Po wygranych w Polsce tym razem Stanisław Aniołkowski (CCC Development Team) triumfował na etapie w Rumunii. Młody Polak pokonał między innymi Eduarda Grosu, który ma w swoim palmares kilka naprawdę solidnych wyników. 

Dziś mieliśmy się zabierać w większe odjazdy, planowaliśmy też zrobienie selekcji na pierwszej premii górskiej. Już na początku etapu oderwało się czterech kolarzy, nie było tam nikogo od nas, a peleton trzymał bezpieczną stratę – wynosiła ona 2,5 – 3 minuty. Na górską premię pod Ojdulę wjechaliśmy całą grupą. Tam zaatakowała ekipa Elkov, która wykonała trochę pracy za nas, więc w tym wypadku postanowiliśmy oszczędzać siły i przesiedliśmy się za nich. Peleton mocno się podzielił, w pierwszej grupie zostało ok. 20 zawodników. Od nas byli tam: Attila Valter, Piotr Brożyna, Michał Paluta i Patryk Stosz. Za ta grupą jechała kolejna, około 15 osobowa, w której byłem m.in. ja oraz wicelider wyścigu

– relacjonował Aniołek.

Na zjeździe, po pierwszej premii górskiej, doszło do połączenia. Nie było konkretnej ekipy, która chciałaby to mocniej pociągnąć, więc dojeżdżały do nas kolejne grupki zawodników. Było też sporo ataków, aktywni byli Patryk Stosz, Michał Paluta i Attila Valter. Patryk zrobił świetną robotę na górskich premiach i dzięki temu jutro pojedzie w koszulce dla najlepszego górala. Dodatkowo, znalazł się w ucieczce, która zawiązała się jakieś 25 km do mety. Niestety, ponieważ do pierwszej grupy zdołał dojechać lider wraz ze swoimi pomocnikami, to właśnie oni wyszli na przód i starali się dogonić ucieczkę. Pomagało im też kilka innych ekip, dlatego na 15 km do mety ucieczka została skasowana

– mówił Stasiek Aniołkowski.

Nasz plan taktyczny był taki, że jeżeli będę w pierwszej grupie – to ekipa pomoże mi na ostatnich metrach. Wyszliśmy na około 2 – 2,5 km całą drużyną, byliśmy świetnie ustawieni. Mogę śmiało powiedzieć, że to było jedno z naszych najlepszych rozprowadzań w tym sezonie, godne najlepszych ekip świata. Na 500 metrów do mety było jeszcze rondo. Jako pierwszy od nas wszedł w nie Patryk Stosz, byłem tuż za nim. Gdy Patryk skończył swoją pracę, zaatakowało kilku innych zawodników, którzy zaczęli mnie trochę nakrywać. Skontrowałem i mogłem cieszyć się ze zwycięstwa

– powiedział Stasiek Aniołkowski, dla którego było to 5. etapowe zwycięstwo w tym sezonie.

Tę wygraną chcę zadedykować ekipie, która zrobiła dziś kawał świetnej roboty. Chapeau – bas dla chłopaków. To dla nas ważny wyścig, chcieliśmy odnieść tu zwycięstwo. Przed nami jeszcze trzy dni, będziemy starali się walczyć na etapach i w generalce. Dziś nasi liderzy się spisali, byli tam, gdzie powinni, dlatego też z optymizmem patrzymy w przyszłość

– dodał Aniołek.