Photo Gomez Sport

Miał przyjechać na Vueltę – swój pierwszy wielki tour w karierze – po doświadczenie i ewentualnie jedno etapowe zwycięstwo. Tymczasem ma już dwa, jest trzeci w klasyfikacji generalnej i należy do ścisłego grona najlepszych kolarzy w wyścigu. Tadej Pogacar (UAE Team Emirates). Lat 20. 

Podczas trzynastego etapu z metą na piekielnym podjeździe Alto de Los Machucos tylko Pogacar był w stanie utrzymać zabójcze tempo, które narzucił lider wyścigu Primoz Roglic (Jumbo-Visma). Dzięki temu ma w kieszeni drugą etapową wygraną i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.

– Po prostu nie mogę w to uwierzyć, że wygrałem swój drugi etap w pierwszym występie w wielkim tourze. Jestem tak bardzo szczęśliwy, że nie mogę nawet mówić. Nie wiem, jak zareaguje moje ciało w trzecim tygodniu. Pierwsze dwa tygodnie są dla mnie idealne i mam nadzieję, że nadal tak będzie. Chciałbym stać na podium w Madrycie obok Primoza i myślę, że to jest możliwe. Zrobię, co w mojej mocy i mam nadzieję, że nie będę miał złego dnia.

Tadej Pogacar przyjechał do Hiszpanii bez żadnych obowiązków do wypełniania. Miał po prostu zbierać doświadczenie, a gdy nadarzy się okazja – walczyć. Tymczasem dostał się do grona ścisłej czołówki wyścigu i posiada realne szanse na znakomity rezultat.

– Od teraz spoczywa na mnie nieco większa presja, ale wciąż uważam, że nie muszę niczego udowadniać. Oczywiście, że chciałbym utrzymać białą koszulkę do Madrytu i miejsce w pierwszej piątce albo nawet w trójce “generalki”, ale nigdy nie wiadomo, co się wydarzy

– mówił po etapie.

20-latek mądrze i dojrzale wypowiedział się także o sojuszu, który na Los Machucos zawarł z Primozem Roglicem alians. Dziś sobie pomogli, ale wraz z upływem wyścigu sytuacja może ulec nieco zmianie.

– Z Roglicem rozgrywamy dwa różne wyścigi. On chce zwyciężyć w klasyfikacji generalnej, a ja chcę ukończyć go jak najwyżej. Do tej pory nie stanowiłem dla niego zagrożenia. Dzisiaj trochę się porozumieliśmy, ale nigdy nie wiadomo. Z pewnością zanim dojedziemy do Madrytu, rywalizacja będzie bardziej zacięta. Primoz i ja znamy się od kilku lat. Od momentu, gdy zostałem zawodowcem mamy dobre relacje, znamy się. On jest dobrym chłopakiem i zawodnikiem. Ma wiele szacunku do innych.

Wynalazcą talentu Tadeja Pogacara jest główny menedżer drużyny UAE Team Emirates Matxin Joxean Fernandez. To także on prowadził go do drugiego etapowego zwycięstwa w tegorocznej Vuelcie zza kierownicy samochodu drużyny. Na szczycie Los Machucos przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że pierwotnym celem Słoweńca było etapowe zwycięstwo, ale teraz sytuacja uległa zmianie.

Natomiast po triumfie w Cortals d’Encamp powiedział hiszpańskiemu dziennikowi “AS”, że Pogacara wyróżnia instynkt zwycięzcy. Matxin przyznał bowiem, że jest wielu świetnych kolarzy, ale nie wszyscy posiadają “to coś”, co pozwala stawać na najwyższym stopniu podium. To diament, który właśnie jest szlifowany.