fot. Jumbo-Visma

Trochę stęskniliśmy się za górskimi bataliami faworytów. Na 13. etapie będzie aż 7 premii górskich. Finałowa wspinaczka to słynne Alto de Los Machucos.

Po dniu przerwy, czasówce i dwóch dniach dla uciekinierów czas na prawdziwie górski etap. Do pokonania będzie piekielnie trudnych 166 kilometrów z Bilbao do Los Machucos. Po 40 kilometrach jazdy peleton wjedzie na Alto de la Eschirta. Ta premia trzeciej kategorii będzie jedynie rozgrzewką przed dalszą rywalizacją.

O profilu tego etapu kolarze powiedzieliby, że wygląda jak grzebień. Po zjeździe z pierwszego podjazdu rozpocznie się wspinaczka na kolejny – Alto de Ubal. Podjazd liczy 8 kilometrów, więc jest 2 kilometry dłuższy od poprzedniego. Następnie na kolarzy czeka najdłuższa premia górska dnia. Collado de Ason ma 13 kilometrów długości. Po kilku kilometrach zjazdu rozpocznie się kolejna premia górska drugiej kategorii – Puerto de Alisas.

Do rozpoczęcia kolejnego podjazdu kolarze pokonają już 130 kilometrów. Jednak zostaną jeszcze trzy podjazdy. Puerto de Fuente las Varas i Puerto de la Cruz de Usario powinny być łatwiejsze od dwóch poprzednich premii. Wszystko rozstrzygnie się na Alto de Los Machucos. Wspinaczkę znamy już z Vuelty sprzed dwóch lat. Liczy ona niecałe 7 kilometrów, a średnie nachylenie wynosi 9,2%. To bardzo nieregularny podjazd. Na początku nachylenie wynosi 17,5%, a potem jest króciutki zjazd. Następnie pojawi się fragment o nachyleniu 25%! Po nim wypłaszczenie, 15% i kolejny płaski fragment. Następna część wspinaczki ma nachylenie od 10 do znowu 25%!. Ostatnie metry będą łatwiejsze, ale i tak czeka nas piękna rywalizacja.

Po 12 etapach wszyscy kolarze mogą czuć się zmęczeni. Jednak na tym odcinku będą musieli dać z siebie wszystko. Oczywiście możliwy jest kolejny sukces ucieczki, ale raczej powinniśmy się spodziewać walki o zwycięstwo faworytów.

Przewagi wypracowanej na czasówce bronić będzie Primoż Roglić. Słoweniec jest w dobrej sytuacji, ale na górskich etapach musi jechać bardzo czujnie, a rywale nie zrezygnują z ataków. Jako pierwszy znowu ruszyć może Miguel Angel Lopez. Kolumbijczyk dwa lata temu na Los Machucos, po dyskwalifikacji Stefana Denifla, zajął 2. miejsce. Należy się spodziewać także poważnych ruchów ze strony duetu Movistaru – Alejandro Valverde i Nairo Quintany.

Podczas poprzedniej wizyty na Alto de Los Machucos dobrze zaprezentował się Rafał Majka, który był piąty. Celem Polaka jest utrzymanie wysokiego miejsca w klasyfikacji generalnej. Jest duża szansa na awans na 6. pozycję. O drugi triumf na tegorocznej Vuelcie powalczy Tadej Pogacar.

Zapowiedź wyścigu Vuelta a Espana TUTAJ

Plan transmisji telewizyjnych TUTAJ