fot. Deceuninck-Quick Step

Trudno nie docenić klasy, z jaką Elia Viviani (Włochy, a na co dzień drużyna Deceuninck-Quick Step) zdobył tytuł mistrza Europy. 30-latek dostosował się do przebiegu trudnego wyścigu w holenderskim Alkmaar i nie dał szans rywalom. 

Bardzo silny wiatr wiejący w Holandii podczas ME sprawił, że peleton szybko się podzielił, a wyścig nie zmierzał do klasycznego masowego sprintu. W tej niecodziennej dla sprintera sytuacji odnalazł się Viviani, który zaatakował w końcówce i na kresce pokonał w dwójkowym sprincie Belga i jednocześnie kolegę z drużyny Deceuninck-Quick Step Yvesa Lampaerta.

– Kiedy przejechałem trasę MŚ w Yorkshire i zobaczyłem, jak ciężka ona jest, skierowałem swoją uwagę ku mistrzostwom Europy i uczyniłem ten wyścig jednym z moich głównych celów w tym sezonie. Zregenerowałem się po Tour de France, byłem w dobrej formie, a po zwycięstwie w Londynie [RideLondon-Surrey Classic] otrzymałem także dawkę pewności siebie. Wyścig nie rozegrał się w typowy sposób. Wielu spodziewało się masowego sprintu, ale wszystko podzieliło się dość wcześnie i od tamtego momentu wszystko toczyło się zupełnie inaczej. Znajdować się w końcówce wraz moimi kolegami z “Watahy” uczyniło to zwycięstwo jeszcze bardziej wyjątkowym i potwierdziło naszą siłę

– powiedział Viviani oficjalnej stronie internetowej drużyny Deceuninck-Quick Step.

Podczas dwuletniego pobytu w drużynie Patricka Lefevere’a Elia Viviani zdobył kilka prestiżowych zwycięstw – w tym między innymi w wielkich tourach, mistrzostwach Włoch i właśnie w mistrzostwach Europy. Słynna tricolore i koszulka najlepszego kolarza Starego Kontynentu są jak dotychczas jego najcenniejszymi zdobyczami.

Biało-niebieski trykot ze złotymi gwiazdkami po raz pierwszy zaprezentuje podczas wyścigu Cyclassic Hamburg, który zostanie rozegrany w niedzielę 25 sierpnia. Viviani zwyciężał w tym wyścigu w ostatnich dwóch sezonach.