Fot. Trek-Segafredo

Ekipa Trek – Segafredo zdecydowała się na dość niespodziewany ruch. Kontrakt z zespołem przedłużył bowiem sprinter Kiel Reijnen.

Reijnen jest częścią amerykańskiego zespołu od 2016 roku. W tym czasie udało mu się zanotować całkiem sporo solidnych wyników, lecz ich zdecydowana większość dotyczyła imprez za oceanem. W Europie lub na bliskim wschodzie 33-letni zawodnik nie czuł się już tak dobrze, przez co rzadko oglądamy go w czubie peletonu.

Wstępnie wydawało się, że bardzo doświadczony kolarz pożegna się tej zimy z cyklem World Tour. Sezon 2019 w jego wykonaniu jest już bowiem bardzo przeciętny. Mimo to jego dotychczasowy pracodawca postanowił dać mu jeszcze jedną szansę, przedłużając umowę do 2021 roku.

Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę zostać w zespole. W ciągu ostatnich 4 lat mocno zżyłem się z ekipą i czuję się tu jak w domu. Nie mogę sobie wyobrazić ścigania się gdziekolwiek indziej. Teraz, kiedy jestem już doświadczonym kolarzem, nie myślę o własnych sukcesach. Przyszedł czas na opiekę nad młodszymi kolegami i taki cel obieram sobie na kolejne 2 lata

– powiedział zawodnik podczas konferencji prasowej.

Obecnie Reijnen startuje w wyścigu Tour of Utah. Niewykluczone, że akurat na nim uda mu się osiągnąć całkiem przyzwoite rezultaty.