fot. CCC Team / Cor Vos

Łukasz Wiśniowski (CCC Team) był najbardziej aktywnym kolarzem podczas pierwszego etapu wyścigu Binck Bank Tour. Dzięki sekundom zdobytym na tak zwanym złotym kilometrze Polak jest wiceliderem wyścigu.

Popularny “Wiśnia” zabrał się do czteroosobowej ucieczki dnia, która do kilku kilometrów przed metą jechała przed peletonem podczas pierwszego etapu wyścigu Binck Bank Tour. Polak jechał w niej bardzo aktywnie, zbierając bonifikaty na złotym kilometrze i najdłużej utrzymując się na czele wyścigu.

– Planowaliśmy, aby ktoś z naszej drużyny znalazł się dzisiaj w ucieczce i ja miałem mieć to na uwadze. Na szczęście zanim uformował się odjazd nie było wielu ataków. Współpraca przebiegała dobrze i myślę, że to pomogło nam utrzymać się na czele tak długo.

Etap w sam sobie nie był bardzo ciężki. Profil był całkowicie płaski z kilkoma sektorami brukowanymi, ale różnicę robiły trudne warunki atmosferyczne. Miło było jechać na czele i myślę, że było to także mniej stresujące. Czułem się dzisiaj dobrze i chciałem coś zrobić w końcówce na złotym kilometrze. Ostatecznie udało mi się zebrać kilka dodatkowych sekund. Ten wyścig zawsze rozgrywa się na sekundy. Myślę, że to zadziała z korzyścią dla drużyny, ponieważ mogą one okazać się ważne w kontekście końcowej klasyfikacji generalnej

– powiedział Łukasz Wiśniowski oficjalnej stronie internetowej CCC Team.

Wiśniowskiego pochwalił za pracę także lider drużyny CCC Greg Van Avermaet. Belg przyznał, że w końcówce próbował rozprowadzać Jakuba Mareczkę, ale na mokrym, a przez to niebezpiecznym finiszu, było to trudne.

Pełne sprawozdanie z pierwszego etapu Binck Bank Tour można przeczytać > TUTAJ.