Choć wydaje się to nieprawdopodobne, Ryan Mullen obronił wczoraj tytuł mistrza Irlandii w jeździe na czas… będąc bez roweru. Młody kolarz miał w ostatnich czasach ciekawe przygody związane z zagubionym bagażem.
Jak wiadomo, Mullen dopiero co brał udział w czasówce w ramach Igrzysk Europejskich w Mińsku. Przedwczoraj udało mu się jednak wrócić do kraju, by wystartować do wyścigu o tytuł najlepszego kolarza w Irlandii zarówno na czas, jak i ze startu wspólnego.
Niestety podróż do swojego kraju nie zakończyła się dla niego szczęśliwie. Jedna z firm kurierskich oraz holenderskie linie lotnicze zgubiły bowiem jego rower szosowy oraz czasowy. Tym samym zawodnik ekipy Trek – Segafredo nie miał na czym wystartować, o czym poinformował za pośrednictwem swojego twittera.
So, @UPS lost my road bike and now @KLM has lost my TT bike. I have the national championships tomorrow.
Panic.
Help.— Ryan Mullen (@ryanmullen9) June 26, 2019
Jak można się spodziewać, odzew był natychmiastowy. Pomoc Irlandczykowi proponowali zarówno amatorzy, jak i właściciele sklepów rowerowych. Swoje trzy grosze, choć nieco żartobliwie, dorzucił też Connor Dunne.
Ostatecznie Mullen w czasówce wystartował na jednym z dostarczonych rowerów treningowych. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu tytułu.









