Fot. Movistar Team

Choć Richard Carapaz jest liderem tegorocznego Giro d’Italia, jego ewentualna wygrana wciąż wisi na włosku. Dyrektor sportowy Movistaru Eusebio Unzue uznaje, że Ekwadorczyk potrzebuje jeszcze dodatkowej minuty przewagi nad Primozem Rogliciem.

Jak wiadomo, ściganie w La Corsa Rosa zakończy się dość specyficzną czasówką w Weronie. Tam ponownie faworytem będzie Primoz Roglic, który wciąż może nadrobić bardo dużo czasu nad rywalami. Jednym z gorzej jeżdżących na czas zawodników jest własnie liderujący Richard Carapaz, który potrzebuje solidnie zwiększyć swoją przewagę nad Słoweńcem na kolejnych górskich etapach.

Myślę, że w obecnej sytuacji Richard potrzebuje nadrobić nad Rogliciem jeszcze minutę, by być spokojnym przed finałową czasówką w Weronie

– powiedział Eusebio Unzue.

Nie chcę niczego przeliczać. Wolę dawać z siebie wszystko z dnia na dzień i sprawdzać jak wygląda sytuacja. Zrobię, co w mojej mocy, ale nie mogę obiecać, że wygram wyścig

– dodał sam Richard Carapaz.

W całym zamieszaniu praktycznie przegrany jest za to Mikel Landa. Hiszpan, choć miał być liderem swojego zespołu, ponownie jest zmuszony do pomagania koledze, który ma szanse na życiowy sukces.

Czuje się naprawdę dobrze i nie mam problemów z podporządkowaniem się do taktyki zespołu. Mam dobre relacje z Richardem i nie widzę problemu w pomaganiu mu

– dodał dyplomatycznie Landa.

Jak ostatecznie sprawa się zakończy? Dowiemy się za kilka dni.