fot. Movistar

Mikel Landa (Movistar) dzięki odważnej i przemyślanej taktycznie akcji na piątkowym etapie Giro d’Italia odrobił sporo cennych sekund w klasyfikacji generalnej. Hiszpan, który po dwóch etapach jazdy indywidualnej na czas musi gonić czołówkę zapowiada, że kolejne dni rywalizacji również upłyną pod znakiem jego ataków.

Landa zajął na 13. etapie trzecie miejsce, zyskując 47 sekund nad Rafałem Majką (BORA-hansgrohe) i ponad półtorej minuty nad duetem Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida) – Primoż Roglić (Jumbo-Visma).

Udało mi się odrobić sporą część strat, a ponadto zobaczyłem, że moi rywale są “do ruszenia”. To poprawia morale. Będę atakować, dopóki starczy mi sił, mam nadzieję, że aż do samej Werony. Giro to jednak wyścig, w którym wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia

– mówił po piątkowym odcinku Hiszpan.

Aktualnie Landa w “generalce” jest ósmy. Dobry występ w piątek pozwolił mu awansować względem czwartku aż o trzynaście pozycji.