fot. Team Sky / Getty Images

Nowoczesna medycyna nie przestaje zaskakiwać. Około tydzień po złamaniu obojczyka, Egan Bernal wrócił już na rower.

Zgodnie ze wstępnym planem, Bernal miał być liderem ekipy Ineos na rozpoczynający się dzisiaj wyścig Giro d’Italia. Kolumbijczyk niefortunnie upadł jednak na jednym z treningów w ubiegłym tygodniu, co zakończyło się złamaniem obojczyka i koniecznością zmiany planu. Dość nieoczekiwanie, znakomity młodzian wrócił już na rower i lada moment będzie gotowy do powrotu do rywalizacji.

Egan wrócił już na rower. W dzisiejszych czasach problemy z obojczykiem nie trwają długo i wcale nie trzeba tracić formy, by się wyleczyć. Teraz jego szczytem dyspozycji będziemy musieli odpowiednio kierować aż do lipca, kiedy to wystartuje w Tour de France. Przedtem z pewnością zobaczymy go jeszcze na trasie Criterium du Dauphine lub Tour de Suisse

– powiedział Dave Brailsford w rozmowie z cyclingweekly.

Start stosunkowo świeżego Bernala w Wielkiej Pętli oznacza, iż team Ineos na Grande Boucle wyśle trzech wyśmienitych górali, którzy, przy dobrych lotach, mogą nawet zająć wszystkie trzy miejsca na podium.