Fot. Quick-Step Floors

Decyzja Marcela Kittela o rozwiązaniu kontraktu z ekipą Katusha – Alpecin obiło się szerokim echem w całym kolarskim światku. Głos w sprawie zabrać postanowił nawet były szef Niemca, Patrick Lefevere.

Nie da się ukryć, że to w barwach teamu Quick – Step, prowadzonego przez charyzmatycznego Belga, Kittel zanotował najlepszy sezon w karierze. Mowa oczywiście o roku 2017, kiedy to pod nieobecność Petera Sagana udało mu się wygrać aż pięć etapów Tour de France. Niestety na przeszkodzie w dowiezieniu zielonej koszulki do mety przeszkodziła mu kraksa, od której zasadniczo zaczęły się problemy.

Co ciekawe, zaskoczony decyzją Kittela o zawieszeniu kariery był sam Lefevere. Według niego, cała sprawa musi mieć jakieś drugie dno.

Nie wierzę, że ten chłopak już się wypalił i skończył. Nie jest ani kontuzjowany, ani na tyle głupi, by podejmować bezsensowne decyzje. Według mnie to właśnie on wciąż jest najszybszym kolarzem w peletonie. Jedyne czego mu potrzeba to dobry pociąg, który pozwoliłby walczyć z innymi. W tym wieku nie można być wypalonym. Problem na pewno leży gdzie indziej i dobrze by było go odnaleźć

– powiedział Lefevere.

Na ten moment nie wiadomo, jak dalej potoczą się losy niemieckiego sprintera. Jeśli jednak ktoś nie wyciągnie szybko pomocnej dłoni, wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zobaczymy go już na kolarskich trasach.