fot. Szymon Sikora / CCC Development Team

Kolarz CCC Development Team Stanisław Aniołkowski wygrał dwa etapy w tegorocznej edycji Karpackiego Wyścigu Kurierów. Teraz przed nim i przed „Pomarańczowymi” Grody Piastowskie. Między innymi o tym porozmawialiśmy z 22-letnim kolarzem z Warszawy. 

Jak podsumujesz swój występ w tegorocznej edycji Karpackiego Wyścigu Kurierów, w którym wygrałeś dwa etapy?  

Zarówno ja, jak i moja drużyna jesteśmy zadowoleni. Osiągnęliśmy w tym wyścigu fajny wynik. Jechaliśmy na niego z dużym nastawieniem i myślę, że nasze apetyty zostały zaspokojone.

Mógłbyś zdradzić kulisy swojego pierwszego etapowego zwycięstwa w Jabłonce, gdzie świetnie przetrwałeś dwa podjazdy i na koniec skutecznie finiszowałeś z kilkudziesięcioosobowej grupki? 

Od początku było wiadomo, że będę walczył na płaskich końcówkach, dlatego też właśnie tam liczyła na mnie drużyna. Natomiast jeśli idzie o klasyfikację generalną, to mieliśmy w zanadrzu Attilę Valtera, Szymona Tracza oraz Piotra Pękalę, którzy świetnie jeżdżą po górach. Jeśli chodzi o ten pierwszy etap, który udało mi się wygrać, to plan, który zarysował dyrektor [Tomasz] Brożyna w pełni wykonaliśmy. Miałem zabrać się w odjazd. Na tym etapie były dwa wymagające podjazdy. Pierwszy pokonałem w ucieczce, dzięki czemu mogłem podjechać swoim spokojnym tempem. Na szczycie dogoniła mnie grupa i potem kontynuowałem w niej jazdę. Tamtego dnia padał dodatkowo deszcz, który sprawił, że zjazd z pierwszej premii był niebezpieczny, peleton się podzielił. Najdłuższym podjazdem była Przełęcz Krowiarki – udało mi się go przetrzymać, tempo było dla mnie odpowiednie i dałem z siebie wszystko. Gdy na szczycie obejrzałem się za siebie, zobaczyłem, że została grupka licząca około trzydziestu kolarzy i wiedziałem, że będę mógł powalczyć. I tak też się stało. Na 50 metrów do mety był zakręt w lewo. Znałem doskonale ten finisz, ponieważ jechałem w tym wyścigu już po raz trzeci i wiedziałem, że muszę w niego wejść na pierwszej pozycji i wówczas wygram. Moi koledzy z drużyny mi pomogli, potem przesiadłem się za rozprowadzającą się reprezentację Polski, i wygrałem ten finisz.  

Karpacki Wyścig Kurierów to ważny wyścig dla kolarzy do lat 23. Jego atrakcyjność polega również na tym, że trasa biegnie przez trzy kraje. Jak oceniasz poziom rywalizacji i stronę organizacyjną? 

Wyścig jest bardzo dobrze zorganizowany. Nie ma się do czego przyczepić. Organizator zapewnia nam wszystko. Jeśli zaś idzie o trasę, to były interesujące, krótkie etapy, a rywalizacja zażarta. Zgadzam się z tym, że jest to ważny wyścig dla orlików w Europie, jeden z najważniejszych, dlatego wiele mocnych ekip na niego przyjeżdża i cieszy się on dużym zainteresowaniem wśród samych kolarzy i nie tylko.  

Dobry wynik osiągnięty w Karpackim Wyścigu Kurierów z pewnością podbudował morale CCC Development Team przed „domowym” dla was wyścigiem CCC Tour – Grody Piastowskie. To jest bardzo ważna impreza dla ekip pod szyldem CCC – bez względu na to, czy mieliśmy do czynienia z drużyną drugiej dywizji, czy teraz z zespołem Continental dla orlików. Czy zatem poprzeczka na Grodach będzie zawieszona wyżej? 

Jedziemy na ten wyścig w optymalnym składzie i będziemy starali się walczyć zarówno o klasyfikację generalną, jak i o najwyższe lokaty na etapach. Wszystko będzie zależało od tego, jak wyścig się ułoży, jaka będzie stawka. Ale my będziemy robić wszystko, aby przechylić szalę na swoją korzyść – to znaczy, aby osiągnąć w tym wyścigu to, co jesteśmy w stanie.  

Spoglądając na profile etapów upatrzyłeś coś dla siebie? 

Jestem w dobrej dyspozycji po Karpackim Wyścigu Kurierów, ale będę czekał na to, co zostanie powiedziane nam podczas odprawy przed wyścigiem. Jeśli dostanę swoją szansę, to będę chciał ją wykorzystać, a jeśli będę musiał pracować dla któregoś z kolegów, to także zrobię wszystko, co w mojej mocy. Chcę, abyśmy zanotowali jak najlepszy wynik jako drużyna, a nie jako poszczególni zawodnicy.  

W materiale video opublikowanym w oficjalnych mediach społecznościowych drużyny CCC Development Team na pytanie czy wielkie toury, czy wyścigi klasyczne odpowiedziałeś – klasyki. Bierzesz to pod uwagę już teraz, ścigając się w wyścigach, w których startują młodzi „Pomarańczowi”, czy na razie o tym nie myślisz? 

Tak, jak powiedziałem – na razie chciałbym koncentrować się na wyścigach klasycznych. Natomiast kiedy jadę na wyścig etapowy, to chcę pomagać liderowi, który walczy w klasyfikacji generalnej. Myślę, że nie jestem jeszcze przygotowany na to, by wygrywać ciężkie wyścigi etapowe z dużymi podjazdami. Dlatego koncentruję się na wyścigach klasycznych, bo właśnie tam mogę osiągnąć jakiś dobry rezultat. Ale jeśli w wyścigu etapowym pojawia się trasa, która odpowiada mojej charakterystyce, to staram się to wykorzystać. W materiale, o którym wspomniałaś udzieliłem takiej odpowiedzi dlatego, że nie czuję się jeszcze na tyle mocny, aby wygrywać wymagające wyścigi etapowe.  

Obecny sezon jest twoim pierwszym w drużynie CCC Development Team. W poprzednich dwóch latach ścigałeś się w barwach Team HUROM. Czy istnieją różnice między obiema ekipami? 

Nie chcę porównywać tych dwóch ekip. Zarówno w jednej, jak i w drugiej miałem okazję startować w wielu interesujących wyścigach – w Polsce i za granicą. A jeśli chodzi o CCC Development Team, to nie jestem zaskoczony profesjonalizmem tej ekipy, ponieważ już wcześniej wiedziałem, jak ona funkcjonowała. Ta drużyna nie powstała od nowa, tylko jest kontynuacją dawnego CCC Sprandi Polkowice. Jako kolarze młodzieżowi mamy zapewnione dosłownie wszystko – od sprzętu po indywidualny kalendarz startów. Wszystko to jest ustalane po konsultacjach z trenerem i dyrektorem sportowym.  

Czujesz, że twoja drużyna czerpie z wiedzy i doświadczenia składu World Tour – CCC Team? Czy kontakt między oboma zespołami rzeczywiście ma miejsce? 

Mamy możliwość spotykania się z zawodnikami z World Touru, co jest dla nas fajnym doświadczeniem. Możemy od nich czerpać bardzo dużo. Osobiście mam możliwość trenowania z Łukaszem Wiśniowskim [poprzednio kolarzem Team Sky, a teraz reprezentantem CCC Team – przyp. M.W.]. Dzięki temu nabieram większego doświadczenia jeśli idzie o wyścigi, ale także o trenowanie. Bardzo cieszę się z tego, że mogę z takim kolarzem trenować i uczyć się od niego na tym etapie mojej kariery. Warto też dodać, że na przedsezonowym spotkaniu powiedziano nam, że jeśli drużyna World Tour będzie szukała zawodników, to w pierwszej kolejności będą brani pod uwagę kolarze z CCC Development.  

Właśnie. Wy, orlicy, możecie korzystać z tego, czego nie mają chociażby tak wielkie tuzy jak Team INEOS czy Deceuninck-Quick Step, czyli z bycia zapleczem jednej z najlepszych drużyn na świecie. 

To jest bardzo pozytywne, ponieważ powoduje, że droga do World Touru może być w naszym przypadku krótsza. Oczywiście nie mam na myśli tego, że musimy mniej pracować czy mniej się starać, ale właśnie jeśli pokażemy się z dobrej strony, to zostanie to docenione i wynagrodzone. Nie każdy zawodnik w takim wieku dostaje taką szansę. To bardzo motywuje. 

Rozmawiała Marta Wiśniewska