fot. Team Sunweb

Jan Bakelants po czterech sezonach w barwach AG2R La Mondiale w 2019 roku zmienił otoczenie. Belg podpisał roczny kontrakt z Team Sunweb, gdzie ma być istotnym punktem zespołu m.in. podczas Giro d’Italia. 33-latek ma do swojego byłego pracodawcy duży żal. W podcascie “Vive Le Velo” zwierzył się, że po poważnej kontuzji, jakiej doznał podczas Il Lombardia w 2017 roku, został pozostawiony sam sobie.

Przypomnijmy: Bakelants upadł na zjeździe ze słynnego Muro di Sormano. W wyniku kraksy doznał wielopunktowego złamania kręgosłupa, a jego dalsza kariera stanęła pod znakiem zapytania. Na szczęście operacja, której się poddał, przebiegła pomyślnie i już w marcu 2018 roku specjalistę od ucieczek mogliśmy ponownie oglądać w akcji. Nie odnosił on jednak wartościowych wyników i po zakończeniu sezonu przeniósł się do Team Sunweb. Jak się okazuje, decyzja ta miała drugie dno, a jest nim postawa AG2R wobec jego skomplikowanej kontuzji.

Zostałem z tym wszystkim sam. Wieczorem, po wypadku każdy pojechał w swoją stronę. Nikt się mną specjalnie nie przejął, nikt nie sprawdził, jak poważny jest mój stan

– żalił się Belg w podcascie “Vive Le Velo.

Nie było ze mną nawet lekarza ekipy mimo, iż złamania kręgosłupa, których doznałem sprawiały, że byłem na skraju paraliżu. Pomogli moi rodzice, którzy mają medyczne wykształcenie i gdy tylko dowiedzieli się o całej sprawie, błyskawicznie ruszyli do szpitala w Como, w którym przebywałem

– dodawał.

Bakelants ma również spory żal o to, jak wyglądał w ekipie Vincenta Lavenu jego sezon 2018.

Przez cały rok mamiono mnie wizją startu w Vuelta a Espana. Po drodze startowałem w mniejszych imprezach, ale wszystko podporządkowywałem temu celowi. Tymczasem tydzień przed rozpoczęciem imprezy dowiedziałem się, że zostaję w domu

wyznał.

Od sezonu 2019 Belg broni barw Team Sunweb. Jak dotąd oglądaliśmy go między innymi na trasie Paryż-Nicea i Omloop Het Nieuwsblad.