fot. Jumbo-Visma

Piątkowy start w wyścigu E3 BinckBank Classic był jednym z najlepszych w karierze Wouta van Aerta. Belg zajął drugie miejsce, przegrywając jedynie ze Zdenkiem Stybarem, co jest znakomitym prognostykiem przed Ronde van Vlaanderen.

O tym, że w sezonie 2019 Wout van Aert będzie już groźniejszym zawodnikiem w wyścigach jednodniowych wiedział chyba każdy. Wzrost jego dyspozcji pokazuje jednak, że z pewnością stać go będzie na walkę o zwycięstwo w De Ronde, która przcież zostanie rozegrana za nieco ponad tydzień. Sam zawodnik jest też zadowolony z tego, jak zachowuje się jego organizm.

E3 to jeden z najtrudniejszych wyścigów rozgrywanych wiosną i muszę przyznać, że poczułem to w nogach. Cieszę się, że ponownie byłem w stanie znaleźć się w rozgrywce decydującej o zwycięstwie. Muszę przyznać, że myślałem o zwycięstwie, lecz w klasykach nie mamy do czynienia z typowym sprintem. Czułem się naprawdę dobrze i w końcówce głównie obserwowałem Stybara, czekając na jego atak. Nie było to jednak łatwe do zrobienia, tym bardziej, że pościg za Jungelsem kosztował nas bardzo dużo. Co także mnie cieszy, przed decydującą rozgrywką miałem wsparcie kolegów, którzy przyczynili się do dzisiejszego rezultatu

– powiedział van Aert.

Kolejną szansą dla Belga na zanotowanie bardzo solidnego rezultatu powinien być wyścig Dwars door Vlaanderen. Podczas Gent – Wevelgem można się bowiem spodziewać finiszu z peletonu.