fot. Dimension Data / Justin Setterfield/Getty Images

Bardzo wysokie średnie prędkości spowodowane silnym bocznym wiatrem podczas dwóch pierwszych etapów wyścigu Paryż-Nicea zmusiły wracającego po chorobie Marka Cavendisha do wycofania się z rywalizacji. Drużyna Dimension Data straciła również Louisa Meintjesa, który miał kraksę.

Mark Cavendish nie ścigał się od Tour de France 2018 do styczniowego wyścigu rozgrywanego w Argentynie – Vuelta a San Juan. Dodatkowo w międzyczasie długo nie trenował, ponieważ tak właśnie należy leczyć mononukleozę – wirus, który powoduje całkowite osłabienie organizmu uniemożliwiające wykonywanie nawet tak podstawowych czynności, jak chodzenie po schodach czy zabawa z dziećmi.

Po tych dwóch bardzo wymagających dniach Mark został zmuszony do wycofania się z wyścigu. Po ciężkich Vuelta a San Juan i UAE Tour, Paryż-Nicea był dla niego dopiero trzecim wyścigiem w tym sezonie – sezonie, w który wchodzi po bardzo długiej przerwie spowodowanej chorobą

– wyjaśnił Rolf Aldag, dyrektor sportowy w drużynie Dimension Data.

Podczas drugiego etapu zespół z RPA stracił również lidera na klasyfikację generalną – Louisa Meintjesa, który 73 kilometry przed metą zaliczył kraksę na jednym z rond. Zdołał wrócić na rower, ale po tym, jak realne stało się nie zmieszczenie w limicie czasu, zdecydowano o jego wycofaniu.

Wyścig trwał w najlepsze, a ja wjeżdżając na rondo myślę, że trochę źle to zrobiłem. Była to bardzo bolesna kraksa, straciłem trochę skóry. Nie wydaje się, abym coś złamał, ale jedziemy do szpitala, by to sprawdzić

– powiedział Louis Meintjes.