fot. Intermarché - Wanty - Gobert

Po sezonie 2025 na kolarską emeryturę przejdzie wielu kolarzy. Wśród nich będzie z pewnością niejeden zawodnik Intermarché – Wanty, albowiem sportowcy z tej formacji zostali na ostatnią chwilę bez pracodawcy na kolejny rok. Jak jednak tłumaczył w wywiadzie dla Bici.pro Louis Meintjes, w jego wypadku akurat nie upadek zespołu zadecydował o pożegnaniu się z zawodowym kolarstwem.

33-letni Louis Meintjes podjął decyzję o zakończeniu kariery. Pochodzący z Republiki Południowej Afryki zawodnik ma za sobą 13 lat spędzonych w zawodowym peletonie, w tym 10 na poziomie UCI World Tour. Drobno zbudowany góral nie zasłynął jako regularny zwycięzca, ale bez wątpienia był kolarzem bardzo solidnym. Swoją karierę kończy z 7 zawodowymi zwycięstwami, w tym etapami Vuelta a España i Itzulia Basque Country, tytułem mistrza Afryki, wygraną we włoskim klasyku Giro dell’Appennino czy klasyfikacji generalnej Settimana Internazionale Coppi e Bartali, a także wieloma dobrymi lokatami – wicemistrzostwem świata orlików z 2013 roku i 5 wielkimi tourami ukończonymi w czołowej „10” – wśród tych wyników mamy 7. i dwa 8. miejsca w Tour de France.

Jestem całkiem zadowolony ze swojej kariery. Dla mnie wynik w wyścigu nigdy nie był tak ważny. Jeśli nie wygrałem, ale miałem dobry wyścig, zająłem dobre miejsce, to i tak było w porządku. Miałem więc szczęście wygrać te kilka razy, nawet w ważnych wyścigach, ale dla mnie ważniejsze było danie z siebie 100%. Jeśli czułem, że zrobiłem wszystko, co mogłem, to było w porządku. Więc tak, patrząc wstecz, myślę, że starałem się z całych sił i jestem z tego zadowolony

— mówił Louis Meintjes.

Kolarz z RPA kończy karierę stosunkowo młodo – 33 lata to wiek, w którym w peletonie pozostaje jeszcze wielu zawodników. Czy wpływ na jego decyzję miała fuzja między Lotto i Intermarché – Wanty i upadek tej drugiej ekipy, czy jednak przyczyny były inne?

Nie powiedziałbym, że fuzja cokolwiek zmieniła. Bez problemu mogłem poszukać innej drużyny, wiem, że kilka by mnie chciało. Dla mnie to nie był najważniejszy powód rezygnacji. Zdaję sobie sprawę, że panuje trudna sytuacja dla wielu zawodników, zresztą nie tylko w naszym zespole. Niektóre drużyny straciły sponsorów. Więc może to nie jest najłatwiejszy moment na znalezienie nowego kontraktu, ale dla mnie osobiście tak nie było. Ja po prostu podjąłem decyzję. Nie była ona spontaniczna, aczkolwiek nie mam jeszcze żadnych planów na to co dalej. Najpierw chcę trochę odpocząć i zastanowić się, co chcę robić. Nie chciałem podejmować decyzji, gdy wciąż uprawiam kolarstwo i jestem zmęczony po wyścigach. Muszę się odprężyć po ponad dekadzie pogrążenia w rutynie. Pomyśleć o tym, co mnie teraz ekscytuje i jaki nowy projekt chciałbym zrealizować

— kontynuował przechodzący na kolarską emeryturę Louis Meintjes.

Zawodnik, który podczas swojej kariery reprezentował kolejno MTN – Qhubeka (2013-15), Lampre – Merida / UAE Team Emirates (2016-17), Team Dimension Data (2018-20) i wreszcie Intermarché – Wanty (2021-25) jednocześnie uważa, że przejście na emeryturę w wieku 33 lat nie jest wczesne, a z czasem zawodnicy będą się żegnali z peletonem jeszcze szybciej.

Myślę, że takie przykłady jak mój przejścia na emeryturę po 30-stce będą coraz częściej stanowić wyjątek, a wszystko dlatego, że kolarze zaczynają obecnie dużo wcześniej. Po 10 latach na najwyższym poziomie zaczynasz patrzeć na rzeczy inaczej,. Jeśli więc kolarze zaczynają młodo, prawdopodobnie też młodo odejdą. Co więcej, zespoły mają teraz tendencję do poszukiwania kolejnego mistrza, więc wolą zaryzykować i podpisać kontrakt z nowym, młodym kolarzem, licząc na to, że będzie kimś wyjątkowym, niż trzymać się starego zawodnika, o którym wiedzą, że jest zdolny do osiągania „tylko” pewnych wyników. Może nie najlepszych, ale przynajmniej stabilnych

— powiedział zawodnik z RPA.

Louis Meintjes jest jednym z 45 kolarzy, którzy w sezonie 2025 ścigali się na jednym z dwóch najwyższych poziomów, a którzy powiedzieli sobie teraz „stop”. Bez wątpienia lista ta się jeszcze znacząco wydłuży, bowiem bez kontraktów cały czas pozostaje niemal 200 zawodników ścigających się dotychczas na tym poziomie. Nie każdemu uda się znaleźć nowego pracodawcę bądź przedłużyć współpracę z dotychczasowym.

Poprzedni artykułZmarł Charles Coste, najstarszy żyjący mistrz olimpijski w kolarstwie
Następny artykułArjen Livyns dołącza do XDS Astana Team
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
dziadekolka
dziadekolka

A co z Kwiato?

Mario
Mario

200 kolarzy na około 700 w całym prokonti to jakas masakra. Bieda u sponsrów, bieda ze sponsorami.