fot. UAE Tour

Zwycięstwem Caleba Ewana (Lotto Soudal) zakończył się czwarty etap UAE Tour. Liderem pozostał Primoz Roglic (Jumbo – Visma).

Czwarty odcinek wyścigu World Tour był kolejnym z tradycyjnych na trasie imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Kolarze mieli do pokonania 197 kilometrów z Palm Jumeirach do Hatta Dam, a co za tym idzie, o zwycięstwo mieli powalczyć silniejsi sprinterzy.

Ucieczkę dnia stworzyło dziś sześciu zawodników. Byli to Alessandro De Marchi (CCC), Igor Boev, Stepan Kurianov, Artem Nych (Gazprom – Rusvelo), Charles Planet (Novo Nordisk) oraz Will Clarke (Trek – Segafredo). Przewaga harcowników momentami dochodziła do 5 minut, lecz najsilniejsze zespoły w peletonie dawały znać, że nie mają zamiaru odpuszczać.

Co ciekawe, około 50 kilometrów przed metą kolarze wjechali w burzę piaskową, co od razu wprowadziło dużo zamieszania. Z ucieczki odpadł wówczas Kurianov, a peleton zaczął się dzielić na tradycyjnych wachlarzach. Ostatecznie jednak, kiedy grupa zasadnicza wpadła w pagórkowaty teren, wszystko się unormowało. Wówczas też stało się jasne, że decydujące będzie ostatnie kilkanaście kilometrów.

Jak można było się spodziewać, przedostatnia wspinaczka wprowadziła sporo zamieszania. Najpierw z ucieczki odskoczyć postanowił De Marchi, a chwilę potem rozpoczęły się ataki z peletonu. Jako jedyny z grupy zasadniczej zdołał odskoczyć Tom Dumoulin (Sunweb), który zdołał zdobyć około 10 sekund przewagi. Jednocześnie wszyscy uciekinierzy zostali złapani.

Niestety nieco ponad 6 kilometrów przed metą, na jednym z rond, doszło do kraksy. Stracił w niej m.in. Alejandro Valverde (Movistar), David Gaudu (Groupama – FDJ) czy Emanuel Buchmann (BORA – hansgrohe) którzy musieli pojechać absolutnie wszystko, by chociaż spróbować dojść do czołówki. Na szczęście, z pomocą samochodów, udało im się to około 3 kilometry przed metą.

O zwycięstwie etapowym, jak można było się spodziewać, zadecydowała krótka, finałowa wspinaczka. Na niej najlepszy okazał się Caleb Ewan (Lotto Soudal), który w pięknym stylu pokonał Matteo Moschettiego (Trek – Segafredo) oraz Primoza Roglica (Jumbo – Visma), który umocnił się na prowadzeniu w wyścigu.