fot. UAE Team Emirates

Tak zaczynać przygodę z nową drużyną chciałby każdy – Fernando Gaviria (UAE Team Emirates) wygrywając pierwszy etap wyścigu Vuelta a San Juan zdjął z siebie i swoich kolegów presję, a także potwierdził, że potrafi wygrywać również w innych barwach, na pozór gorszych. 

Niepewność związana z przyszłością drużyny Patricka Lefevere’a, która pojawiła się w drugiej połowie ubiegłego roku sprawiła, że odeszli z niej m.in. właśnie Fernando Gaviria i zwycięzca dwóch monumentów – Niki Terpstra.

Co prawda w drużynie Quick-Step tym, który w sezonie 2018 zdobył najwięcej zwycięstw był Elia Viviani (18), ale Gaviria i tak był wystarczająco “płodnym” kolarzem, aby go żałować.

Jestem bardzo zadowolony, ponieważ zwycięstwa zawsze czynią mnie szczęśliwym. Ta wygrana jest wyjątkowa, ponieważ podjąłem ryzyko zmieniając przed tym sezonem drużynę. To była trudna decyzja, ponieważ Quick-Step jest jedną z najlepszych ekip na świecie. Jednak w życiu trzeba podejmować ryzyko, a UAE z roku na rok staje się coraz lepsza i jestem z nimi po to, by zwyciężać

– takie były pierwsze słowa Gavirii po odniesieniu zwycięstwa w Pocito.

Kolumbijczyk ma na koncie etapowe triumfy w wielkich tourach – w Giro d’Italia i w Tour de France, zatem zaznał smaku największego dla sprintera prestiżu, ale pomimo to nie deprecjonuje zwycięstwa odniesionego w Argentynie, zwłaszcza że jest to pierwsze w nowych barwach.

Nie można porównać tego ze zwycięstwami w Giro czy w Tourze, ponieważ jest to inny poziom, który czyni ciebie wielkim kolarzem. Ale ta dzisiejsza wygrana jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ zmieniłem drużynę i wszystko zaczęło się dla mnie od nowa

– dodał Gaviria.

Według doniesień portalu Cyclingnews 24-latek dowiedział się przed etapem od Petera Sagana, że ten będzie rozprowadzał Sama Bennetta. Dostosował zatem swoją taktykę i sprint do tej sytuacji – gdy Sagan ruszył, ten spokojnie czekał, by potem wyprzedzić Irlandczyka z drużyny BORA-hansgrohe i Włocha Matteo Malucelliego z Caja Rural.

Tymczasem najwyżej sklasyfikowanym kolarzem byłego pracodawcy Gavirii jest piąty Alvaro Hodeg. Czy zatem jego starszy o dwa lata kolega był zdolniejszym uczniem?

Myślę, że przyniosłem do UAE rzeczy, których nauczyłem się w Quick-Stepie. Wiele dowiedziałem się od takich kolarzy jak Max Richeze czy Iljo Keisse. To są wielcy, bardzo doświadczeni kolarze. Tu mam do pomocy tylko młodych zawodników, jedynie Roberto Ferrari jest weteranem, a inni to ta sama generacja co ja. Myślę jednak, że wiele umieją – dziś pokazali, że wiedzą, jak mnie rozprowadzać

– zakończył Fernando Gaviria.

Pełne sprawozdanie wraz z wynikami z pierwszego etapu wyścigu można przeczytać tutaj.