fot. Hagens Berman Axeon

Jak wiadomo, rynek transferowy w kolarstwie jest dość niewdzięczny dla drużyn, które nie otrzymują “złamanego dolara” za przejście zawodnika do konkurencyjnego zespołu. Wyraźnie nie podoba się to Axelowi Merckxowi, który postanowił zainterweniować.

Jak wiadomo, podczas corocznego okienka transferowego, barwy zmieniają kolarze, których kontrakty wygasają wraz z końcem sezonu. Tym samym żadna z drużyn nie otrzymuje odstępnego od konkurencyjnego teamu, który ma zamiar pozyskać kolarza. Ba, nawet w przypadkach takich jak Fernando Gaviria, który miał jeszcze ważną umowę z Deceuninck – Quick Step, drużyny nie płacą za przejęcie praw do zawodnika. To wyraźnie nie podoba się Axelowi Merckxowi, który na twitterze postanowił zaapelować o zmiany.

Iskrą, która pobudziła szefa ekipy Hagens Berman Axeon był transfer Frankiego De Jonga z Ajaxu Amsterdam do FC Barcelony. Klub z Katalonii wyłożył za młodziutkiego Holendra 85 milionów Euro, z czego 7 milionów, na zasadzie “ekwiwalentu szkoleniowego” trafiły na konto jego pierwszego klubu, Willem II. Tym samym holenderski zespół zarobił na ostatnim ruchu Barcy więcej niż… wynosi ich roczny budżet.

Co ciekawe, w podobnej sytuacji znalazła się także Cracovia. Polski klub także zarobił procent z transferu Krzysztofa Piątka z Genoi do AC Milan. W tym wypadku kwota jest jednak mniejsza – mówi się o około 3 milionach euro.

Po ogłoszeniu transferu De Jonga, Merckx, znany z wyłapywania i rozwijania talentów, nie krył swojego rozczarowania kolarskim systemem. Jak bowiem wiadomo, za wypuszczenie w świat takich kolarzy jak Jasper Philipsen (obecnie UAE Team Emirates), Will Barta (obecnie CCC Team) czy Ivo Oliveira (obecne UAE Team Emirates), jego zespół nie zarobił praktycznie nic. Nie dziwi więc fakt, że Belg domaga się zmiany przepisów.

W tym miejscu warto się zastanowić, czy system transferowy znany z piłkarskiego świata miałby szansę zadziałać w kolarstwie. Tutaj wróćmy do przykładu Fernando Gavirii. Jak wiadomo, Patrick Lefevere pozwolił mu odejść ze względu na brak możliwości opłacania jego pensji w kolejnym sezonie. Z punktu widzenia Belga, otrzymanie odstępnego za transfer do UAE Team Emirates byłoby czymś skrajnie pozytywnym. Z drugiej strony jednak należy przyznać, że nawet zapłacenie miliona euro za Kolumbijczyka nie byłoby dla zespołu z Emiratów najlepszym rozwiązaniem, gdyż oznaczałoby to jednocześnie ograniczenie wysokości umów innych zawodników. Należy bowiem pamiętać, że budżety kolarskich ekip są rozciągnięte do granic możliwości.

Jakie jest Państwa zdanie? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.