Polski Związek Kolarski

Ostatnie miesiące nie są szczęśliwe dla Andrzeja P.. Osoba zamieszana w “aferę obyczajową” spędziła już trzy miesiące w areszcie. Jak się okazuje, sąd przedłużył go o kolejne 3 miesiące.

Zatrzymanie Andrzeja P. w związku z “aferą obyczajową” miało miejsce pod koniec października ubiegłego roku. Areszt dla byłego dyrektora sportowego PZKol związany był z obawą matactwa, które bardzo utrudniło by dalsze śledztwo. Oto jak rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie tłumaczył październikową decyzję sądu.

Andrzej P. pozostanie w areszcie przez trzy miesiące, czyli niemalże do końca stycznia. Sąd podzielił stanowisko Prokuratury Regionalnej, zgodnie z którym istnieje uzasadniona obawa matactwa ze strony podejrzanego, któremu zarzuca się popełnienie poważnych przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, zagrożonych surową karą pozbawienia wolności w rozumieniu artykułu 258 par. 2 Kodeksu Postępowania Karnego

Jak się okazuje, po wspomnianym okresie, Andrzej P. nie wyjdzie na wolność. Jak udało nam się dowiedzieć, areszt dla byłego trenera kadry MTB kobiet został przedłużony o jeszcze jeden, taki sam okres.

W dniu 21 stycznia 2019 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie uwzględnił wniosek Prokuratury Regionalnej w Warszawie o przedłużenie stosowania tymczasowego aresztowania na okres dalszych 3 miesięcy wobec ww. podejrzanego, tj. do dnia 27 kwietnia 2019 roku do godziny 06:00.

W treści wniosku złożonego do Sądu Prokuratura wykazała, że jedynie stosowanie wobec Andrzeja P. środka zapobiegawczego o charakterze izolacyjnym, zabezpieczy dalszy, prawidłowy tok prowadzonego postępowania przygotowawczego.

Sąd podzielił stanowisko Prokuratury, że w realiach rozpoznawanej sprawy, nie ustały przesłanki, które zadecydowały o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania, a zgromadzone dotychczas dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Andrzeja P. zarzucanych mu czynów zabronionych w rozumieniu przepisu art.249§1 Kodeksu postępowania karnego.

Sąd przychylił się do argumentacji Prokuratury, zgodnie z którą, w sprawie zachodzi uzasadniona obawa, iż podejrzany przebywając na wolności mógłby próbować bezprawnie utrudniać toczące się przeciwko niemu postępowanie karne, wskazując w tym zakresie na uzasadnioną obawę matactwa.

Jednocześnie Sąd podniósł, że niektóre z zarzucanych podejrzanemu czynów zagrożone są karą pozbawienia wolności przekraczającą 8 lat, co stanowi samoistną przesłankę szczególną dla stosowania tymczasowego aresztowania, uzasadnioną grożącą podejrzanemu surową karą.

Od czasu zastosowania wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania wykonano liczne czynności dowodowe, jednak śledztwo wymaga kontynuowania dla wyjaśnienia wszelkich ujawnionych dotychczas okoliczności faktycznych, które pozwolą na jego merytoryczne zakończenie

– przekazała nam Agnieszka Zabłocka-Konopka.

Byłemu dyrektorowi w Polskim Związku Kolarskim grozi od trzech do nawet kilkunastu lat więzienia.