fot. Movistar Team

Znany jest szczegółowy kalendarz startów Alejandro Valverde na sezon 2019. Aktualny mistrz świata skupi się w nim na Giro d’Italia, Vuelta a Espana oraz obronie tęczowej koszulki. Co więcej, istnieje (choć niewielki) cień nadziei na to, że będziemy go mogli oglądać na trasie Tour de Pologne.

„El Bala”po raz pierwszy zaprezentuje się kibicom podczas Challenge Mallorca – czterech jednodniowych wyścigów kategorii 1.1, odbywających się w dniach 31 stycznia – 3 lutego. Następnie pojawi się na starcie Volta a la Comunitat Valenciana (6-10 lutego, kat. 2.1), Volta a la Murcia (15-16 lutego, 2.1) oraz worldtourowego UAE Tour (24 lutego – 3 marca).

Niespełna tydzień po zakończeniu imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Valverde stanie na starcie stosunkowo młodego, lecz już cieszącego się bardzo dużym prestiżem Strade Bianche (9 marca, 1.UWT). Po tym występie czeka go dłuższa przerwa, aż do 25 marca, kiedy to rozpoczyna się Volta a Catalunya (25-31 marca, 2.UWT) – ostatni sprawdzian Hiszpana przed kampanią klasyków, odbywających się nieco bardziej na północy naszego kontynentu.

Zainauguruje ją występ w Dwars Door Vlaanderen (4 kwietnia, 1.UWT), będący przetarciem przed De Ronde, odbywającym się cztery dni później. Po tych dwóch startach 38-latek zrobi sobie przerwę, a powróci dopiero na wyścigi Tryptyku Ardeńskiego. Będą one jednocześnie jego ostatnimi występami przed Giro d’Italia.

Corsa Rosa (11 maja – 2 czerwca) zamknie dla aktualnego mistrza świata pierwszą część sezonu. Później z pewnością zobaczymy go jeszcze na starcie Vuelta a Espana (24 sierpnia – 15 września) oraz mistrzostw świata w Yorkshire (29 września). To, gdzie pojawi się w czasie pomiędzy Giro a Vueltą pozostaje zagadką. Trudno jest nawet w tym temacie spekulować, bowiem połączenie Giro-Vuelta (bez Tour de France) Valverde realizować będzie po raz pierwszy. Istnieje szansa, że mógłby się zdecydować na występ w Tour de Pologne (3-9 sierpnia), lecz z uwagi na fakt, iż termin naszego narodowego wyścigu pokrywa się z hiszpańskim Classica San Sebastian (3 sierpnia), trudno być w tej kwestii optymistą.