fot. Bahrain-Merida

W związku z pozyskaniem przez drużynę Bahrain-Merida nowego udziałowca – brytyjskiej firmy McLaren – negocjacje ws. ewentualnego przedłużenia kontraktu z liderem drużyny Vincenzo Nibalim zostały odłożone przynajmniej do stycznia. Kontrakt “Rekina z Messyny” wygasa wraz z końcem 2019 roku.

Przypomnijmy, że drużyna Bahrain-Merida ogłosiła 12 grudnia, że firma McLaren została jej pięćdziesięcioprocentowym udziałowcem. Współpraca polegająca na usługach dotyczących między innymi sprzętu oraz marketingu i promocji ma potrwać długoterminowo. To nie pierwsze w historii związki McLarena z kolarstwem – poprzednio firma ta współpracowała z Team Sky oraz z amerykańskim producentem rowerów Specialized.

Negocjacje zostały odłożone w związku z podpisaniem umowy z McLarenem. W tej sytuacji woleliśmy poczekać

– powiedział Brent Copeland, szef drużyny Bahrain-Merida, w telefonicznym wywiadzie dla portalu VeloNews.

Copeland podkreślił, że w intencji obu stron leży, aby kontrakt z Nibalim został przedłużony. Włoch zadeklarował ostatnio, że chce się ścigać przynajmniej do 2021 roku, a jego umowa z drużyną Bahrain-Merida kończy się wraz z sezonem 2019.

Bardzo chcielibyśmy zatrzymać go na naszym pokładzie i on także tego pragnie. To jest drużyna, która została wokół niego stworzona i byłoby miło, gdyby zakończył karierę właśnie w jej barwach

– dodał Copeland.

Południowoafrykańczyk wyjaśnił również, że kooperacja z McLarenem nie będzie polegała na przekazywaniu przez nich pieniędzy, a doświadczenia i wiedzy, jeśli idzie o technologie sprzętowe, naukę czy marketing.

To jest partner w naszej firmie, a nie po prostu sponsor tytularny – to zmienia postać rzeczy. Posiadanie tak ważnej marki przez naszą drużynę całkowicie zmienia sposób jej funkcjonowania. Nie chodzi tylko o sponsoring czy jej rozpoznawalność – to jest swego rodzaju partnerstwo

– wyjaśnił Brent Copeland.

Tymczasem Vincenzo Nibali ogłosił niedawno, że w nadchodzącym sezonie podejmie się dubletu Giro/Tour. Sezon zainauguruje zaś w nowym wyścigu UAE Tour, zaś później przystąpi do obrony w spektakularny sposób wywalczonego tytułu w Mediolan San-Remo.