©Unipublic/Photogomez Sport

Choć pierwsze emocje związane z trasą przyszłorocznego Tour de France zdążyły już wygasnąć, niektórzy wciąż zastanawiają się, kto wygra przyszłoroczny wyścig. W tej grupie jest wciąż Alberto Contador, który doszedł do ciekawych wniosków.

Wielki “El Pistolero”, jak na znakomitego kolarza przystało, bacznie obserwuje sytuacje, do jakich dochodzi w światowym peletonie. Według Hiszpana, który rozmawiał ostatnio z gazetą Marca, taktyka Team Sky na przyszłoroczny Tour de France wcale nie musi być oczywista.

Już w tym roku widzieliśmy małą zmianę pokoleniową. Podczas Giro, z Froome’m powalczyli przecież m.in. Carapaz i Lopez. Tym samym wydaje mi się, że Chris w przyszłym roku może mieć już spore problemy. Co więcej, liczę, że Thomas pojedzie w La Corsa Rosa, mimo że z powodzeniem mógłby wrócić do Francji i ponownie wygrać

– powiedział Contador.

Co ciekawe, znakomity Hiszpan ma już swojego faworyta na przyszłoroczny wyścig.

Liczę, że do Froome’a, podczas Tour de France dołączy Egan Bernal, który jest dla mnie wielkim faworytem wyścigu. Przyszły sezon może już należeć do niego. Jeśli tylko Team Sky nie zniszczy jego kalendarza, możemy się spodziewać naprawdę kapitalnego występu Kolumbijczyka

– dodał Pistolero.

Jak wiadomo, organizatorzy Tour de France wciąż zastanawiają się nad ewentualnym zakazaniu używania pomiarów mocy. Według Contadora, wcale nie musi to być złe rozwiązanie.

Od zawsze byłem przeciwnikiem wszystkich udogodnień, gdyż to one zabijają widowisko. Wiem, że zawodnikom może się to nie podobać, ale jestem zdania, że organizatorzy powinni dokończyć to, co zaczęli

– zakończył były zawodnik.