fot. Bahrain-Merida

Trzy godziny spędził w sobotę we francuskim komisariacie Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida), który został przesłuchany w sprawie wypadku podczas 12. etapu tegorocznej edycji Tour de France z metą na Alpe d’Huez. Jesteśmy zdumieni, z jak wielką dokładnością prowadzone jest to śledztwo – powiedział adwokat “Rekina z Messyny”. 

Przesłuchanie odbyło się w Modane, na pograniczu włosko-francuskim. Trwało trzy godziny i przeprowadzało je trzech policjantów. Według dziennika “La Gazzetto dello Sport” śledztwo jest bliskie zakończenia, dzięki obecności dostatecznej liczby dowodów w postaci zdjęć, nagrań video oraz zeznań świadków. Ponadto jest możliwe, że zostanie zidentyfikowany kibic, który spowodował wypadek Vincenzo Nibaliego.

Adwokat lidera drużyny Bahrain-Merida, Fausto Malucchi, miał jasno wyłożyć jak duża była różnica pomiędzy zabezpieczeniem podjazdu na Monte Zoncolan podczas Giro d’Italia a wspinaczki na Alpe d’Huez w Tour de France. We włoskim wielkim tourze kibiców od kolarzy oddzielił stworzony z ludzi łańcuch ochotników, tymczasem we Francji praktycznie nie zapanowano nad dużą grupą kibiców, znajdujących się dodatkowo pod wpływem alkoholu.

Przypomnijmy, że zaraz po tym zdarzeniu drużyna Bahrain-Merida złożyła formalne doniesienie na policję. Nibali doznał w jego wyniku złamania kręgu i w rezultacie stracił nie tylko szansę na dobry wynik w Tour de France, ale także w pozostałych wyścigach sezonu 2018.

W środę Sycylijczyk będzie obchodził 34. urodziny. Niebawem wznowi treningi przed sezonem 2019, w którym najprawdopodobniej wystartuje zarówno w Giro d’Italia, jak i w Wielkiej Pętli. Oficjalnie kalendarze zostaną ustalone podczas grudniowego zgrupowania drużyny Brenta Copelanda w Hvarze, w Chorwacji.