fot. Giro d'Italia

Elia Viviani nie zdecydował jeszcze, czy wystartuje w domowym wielkim tourze w trójkolorowej koszulce mistrza Włoch, gdzie miałby szansę zakończyć rywalizację w rodzinnej Weronie, czy podejmie wyzwanie bycia pierwszym sprinterem Quick-Step Floors w Tour de France. 

Oczywiście, że w związku z odejściem [Fernando] Gavirii jest okazja, by pomyśleć o starcie w Tour de France, ale w związku z tym, że jestem mistrzem Włoch, a Werona będzie gospodarzem ostatniego etapu, stoję przed podjęciem bardzo trudnej decyzji

– powiedział Elia Viviani po oficjalnej prezentacji Giro d’Italia 2019, w której uczestniczył.

Istnieje jeszcze możliwość wystartowania w dwóch wielkich tourach – tak, jak Viviani zrobił w minionym sezonie, kiedy to wziął udział zarówno w Giro, jak i w hiszpańskiej Vuelcie.

Rozważymy wszystkie wady i zalety i wtedy zdecydujemy. Jadę do domu ze sporą dozą przekonania, że powinienem wystartować w Giro d’Italia, ponieważ jest sześć etapów dla sprinterów i wielki finał w Weronie. Jednakże, Tour de France rozpocznie się sprinterskim etapem w Brukseli, a my jesteśmy belgijską drużyną, zatem ten wyścig również jest kuszący

– wyjaśnił Elia Viviani.

Warto zwrócić uwagę, że w 102. edycji Corsa Rosa etapy sprinterskie “skumulowane” zostały w pierwszej połowie wyścigu, co po pierwsze, spowoduje najprawdopodobniej, że obejrzymy emocjonujące pojedynki, a po drugie, że przynajmniej część najszybszych kolarzy w peletonie zdecyduje się pojechać do domu przed bardzo wymagającymi, górskimi odcinkami. W dodatku “odpadną” ci, którzy nie zmieszczą się w limicie czasu. Po dwunastym etapie do Pinerolo pozostanie już tylko odsłona numer osiemnaście, podczas której szansę na etapowy łup otrzyma Viviani i spółka.

Jest najprawdopodobniej sześć szans na masowe sprinty lub też kilka innych, na nieco bardziej pagórkowatych etapach. Oczywiście, w drugiej połowie wyścigu tych, którzy chcą dojechać do Werony czeka wiele podjazdów. Bardzo chciałbym to zrobić, ale muszę też być realistą

– przyznał Viviani.

Przypomnijmy, że w tym roku Włoch dojechał do mety wyścigu Giro d’Italia, dzięki czemu zwyciężył w klasyfikacji punktowej. Gdy jeździł jeszcze w Sky (do końca 2017 roku), rozmawialiśmy z nim właśnie przed tym sezonem i powiedział nam, że trenuje również w górach, by mieć szanse na zdobycie takich sukcesów jak maglia ciclamino.