Choć przez większą część hiszpańskiej Vuelty Miguel Angel Lopez jechał bardzo pasywnie, po ataku na ostatnim górskim etapie udało mu się wskoczyć na wyścigowe podium.

Choć cały czas udawało mu się utrzymywać koło najlepszych, “Superman” był bardzo często krytykowany za styl jazdy. W pewnym sensie odpowiadając przeciwnikom, Kolumbijczyk zaatakował na ostatnim z górskich etapów, przeskakując na podium klasyfikacji generalnej, co jest wynikiem zadowalającym zarówno samego zainteresowanego, jak i jego zespół.

Przede wszystkim bardzo się cieszę z pracy zespołu, która umożliwiła mi stanięcie na podium całego wyścigu. Moi koledzy byli przy mnie praktycznie zawsze. Wcześniej pojechaliśmy podobne Giro, a teraz udało nam się to powtórzyć. Szkoda, że nie udało mi się wygrać etapu w Andorze. Wówczas sprawiłbym dwa prezenty naszemu menadżerowi, Alexandrowi Vinokourovowi. Ogólnie rzecz biorąc, brakuje mi zwycięstwa etapowego, lecz podium w generalce to też świetny wynik

– powiedział Lopez.

Teraz Kolumbijczyk, podobnie jak inne gwiazdy, rozpoczyna krótkie przygotowania do wyścigu ze startu wspólnego podczas mistrzostw świata w Innsbrucku.