Fot. www.lavuelta.es

Pierwszy tydzień hiszpańskiej Vuelty już za zawodnikami. Przez 9 dni bardzo dobrze prezentował się Michał Kwiatkowski, który miał być liderem Team Sky. Czy jednak nim jest?

Od początku wyścigu wydawało się, że “Kwiato” jest zawodnikiem chronionym, który ma za zadanie zakończyć hiszpańską Vueltę na jak najwyższej pozycji. Wszystko układało się bardzo dobrze aż do feralnego upadku na piątkowym etapie, który, jak się wydaje, mocno ograniczył jego możliwości.

Wczorajszy etap kończący się w La Covatilla dał już wielu kibicom do myślenia. Fani kolarstwa zapełnili swoimi opiniami całe media społecznościowe, co nie mogło przejść niezauważone. Poza tym, każdy oglądający niedzielny etap, może sam porównać swoje wrażenia ze zdaniem innych.

Jak można się domyślić, kibice zauważają nieco inne podejście Polaka do swojej pozornej pozycji w zespole. Cały dziewiąty etap Polak przejechał bowiem w zupełnie innej pozycji, w końcówce wychodząc na czoło grupy, a nawet czekając na Davida De la Cruza.

Dodatkowo, według części kibiców, “team orders” wobec Michała Kwiatkowskiego dotyczą także jego kont w social mediach. Mówi się, że z jednego z jego kont zniknął wpis mówiący wprost o pomocy hiszpańskiemu koledze z drużyny. Niestety nikt nie zdołał tego udokumentować.

Jaka jest prawda? Wiedzą chyba tylko osoby związane z Team Sky. Niewykluczone, że w najbliższych dniach sytuacja ponownie się zmieni. Wydaje się jednak, że kibice poznają prawdę w najbliższy weekend.