fot. BORA-hansgrohe

Sędziowie wyścigu Vuelta a España uznali, że dochodzenie po samochodach do peletonu w wykonaniu Petera Sagana (BORA-hansgrohe) wykraczało poza dozwolone normy i nałożyli na niego karę czasową w wysokości 20 sekund.

Mniej więcej 50 kilometrów przed metą ósmego etapu do Almaden, gdzie czekał na kolarzy wymagający finisz pod górę, Peter Sagan złapał gumę. Wymiana koła w rowerze wyposażonym w hamulce tarczowe trwa nieco dłużej, i w rezultacie mistrz świata miał w pewnym momencie aż ponad minutę straty do peletonu. Gonił – jak to się zwykle robi – po samochodach, ale sędziowie uznali, że za bardzo wykorzystał ich pomoc.

Nałożona na Sagana kara właściwie nie ma dla niego znaczenia, bowiem nie walczy on w klasyfikacji generalnej, w której zajmuje teraz 99. miejsce ze stratą 45 minut do lidera – Francuza Rudy`ego Molarda (Groupama-FDJ).

Słowak walczył ostatecznie o etapowe zwycięstwo, ale musiał uznać wyższość Alejandro Valverde, który zanotował drugie etapowe zwycięstwo w tegorocznej Vuelcie. Poprzednio triumfował na drugim etapie, gdzie pokonał Michała Kwiatkowskiego (Team Sky).

Chłopcy ciężko pracowali, aby dogonić ucieczkę, a później wyprowadzili mnie na dobrą pozycję do finiszu. Dałem z siebie wszystko na ostatnich, ciężkich metrach, ale to nie wystarczyło, by wygrać. Mimo to czuję, że moja forma rośnie z dnia na dzień

– powiedział Peter Sagan oficjalnej stronie internetowej drużyny BORA-hansgrohe.

Pełne sprawozdanie z ósmego etapu można przeczytać tutaj.