fot. La Vuelta

Choć za kolarzami dopiero osiem etapów Vuelta a Espana, Alejandro Valverde ma już na swoim koncie dwie wygrane. To pozwala doświadczonemu Hiszpanowi z dużym spokojem patrzeć w przyszłość.

Dzień przed pierwszym prawdziwie górskim etapem, “El Bala” jest we wręcz idealnej sytuacji. Jeden z dwóch liderów ekipy Movistar ma już co najmniej kilkanaście sekund przewagi nad najgroźniejszymi rywalami, a jego forma wydaje się być wręcz coraz wyższa. Dodatkowo, dużym pokazem siły okazał się dzisiejszy finisz, w którym okazał się lepszy od Petera Sagana.

Powiedziano mi, że będzie to finisz, który pasuje do mojej charakterystyki. Tym samym przystąpiliśmy do walki z myślą o nie straceniu cennych sekund i zobaczeniu jak sytuacja się potoczy. Koledzy na ostatnich metrach wyciągnęli mnie na idealną pozycję, a mi pozostało powalczyć. Złapałem koło Sagana, lecz po chwili wypchnął mnie stamtąd Nizzolo. Na szczęście udało mi się wyrwać i pokonać Petera, co w takim terenie jest czymś wielkim także dla mnie. Zwycięstwo w równym finiszu z takim kolarzem zawsze dodaje pewności siebie. Jutro wyścig zaczyna się na nowo. Na Covatilli zobaczymy na co nas stać

– powiedział Valverde.

Jutrzejszy etap, kończący pierwszy tydzień rywalizacji, będzie dużą szansą dla kolarza Movistaru na przejęcie koszulki lidera. Wszystko zależy jednak od tempa, jakie najlepsi górale narzucą w końcówce.