fot. Tour de France

Niemiec i Kolumbijczyk w końcówce ósmego etapu mocno się przepychali i otrzymali za swoje zachowanie dość dużą karę.

Podobnie jak wczoraj tak i dzisiejszy etap nie należał do najciekawszych, a największe emocje pojawiły się w samej końcówce. Walczący o wygraną Andre Greipel (Lotto-Soudal) i Fernando Gaviria (Quick-Step Floors) jechali bardzo agresywnie, ale ostatecznie niewiele z tego wyniknęło – obaj zawodnicy musieli uznać wyższość Dylana Groenewegena (LottoNL-Jumbo) i zajęli odpowiednio (wstępnie) drugie i trzecie miejsce.

Kilka minut po zakończeniu etapu sędziowie postanowili jednak zmienić wyniki i przesunęli Greipela i Gavirię na koniec peletonu. Wszystko przez zbyt niebezpieczną jazdę z użyciem (niestety dosłownym) głowy – około kilometr przed metą Greipel próbował przepychać Nikiasa Arndta (Team Sunweb), a kilkaset metrów dalej Gaviria podobnej broni użył przeciwko samemu Gorilli.

Taka decyzja sędziów jest dość dobrym znakiem dla Petera Sagana (BORA-hansgrohe). Słowak w ten sposób ma już 63 punkty przewagi w klasyfikacji sprinterskiej nad Gavirią i zmierza po swój szósty tytuł w siedmiu startach. W zeszłym roku mistrz świata został wyrzucony z wyścigu po kraksie z Markiem Cavendishem (Dimension Data).