fot. Team Sunweb

Towarzysząc Tomowi Dumoulinowi w niemal wszystkich najtrudniejszych momentach 101. edycji Giro d`Italia i plasując się przy okazji na dziewiątym miejscu w klasyfikacji generalnej, Sam Oomen zapowiedział się na przyszłość, jeśli idzie o kolarzy specjalizujących się w wielkich tourach. 

Przeżywający trzeci sezon na poziomie World Tour, 22-letni Sam Oomen po raz pierwszy zaprezentował swoją jakość zwyciężając Tour de l`Ain 2016. Sukces ten zapewnił mu miejsce w składzie Vuelta a España 2017, z którego to wyścigu musiał ostatecznie wycofać się z powodu choroby.

Jestem po prostu szczęśliwy z tego powodu, że w dobrym zdrowiu ukończyłem Giro. Podczas ubiegłorocznej Vuelty przekonałem się, jak szybko wszystko może się zmienić. Jednego dnia do… się do ciebie ból brzucha i jedziesz do domu. [W tegorocznym Giro] mieliśmy jeden lub dwa łatwe, sprinterskie etapy, a cała reszta była chaotyczna, więc ten punkt widzenia sprawia, że czuję się bardzo dobrze

– Sam Oomen mówił mediom po dwudziestym etapie.

Mimo że młody Holender nie mógł dać rady silnej jak zwykle drużynie Sky, to kilkakrotnie pomógł Dumoulinowi w kluczowych momentach wyścigu. Na przykład podczas dziesiątego etapu, gdy “Motyl z Maastricht” miał kraksę, to on był tym, który doprowadził go do peletonu. Oomen przygotował również cztery próby ataków Dumoulina na podjeździe pod Cervinię.

Jest jednak coś, co mu się nie do końca udało, a co mogło okazać się najbardziej potrzebne. Sam Oomen nie był w stanie utrzymać się z najlepszymi podczas piątkowego odcinka do Sestriere, kiedy to Chris Froome przypuścił zdumiewający, osiemdziesięciokilometrowy atak po zwycięstwo w całym wyścigu.

Finestre było kluczowym momentem wyścigu, a Tom potrzebował w końcówce kogoś, kto zniwelowałby stratę do Froome`a – kogoś takiego jak ja. Ale niestety nie byłem w stanie utrzymać się z tą piątką najlepszych – to jest jedyna rzecz, która mi się nie udała

– wyjaśnił Sam Oomen.

Pracę młodszego rodaka docenił sam Tom Dumoulin, który podkreślił jednocześnie, że dobre dla jego rozwoju jest to, że wciąż ściga się nieco w cieniu innych.

Mam nadzieję, że w ciągu tych ostatnich trzech tygodni nauczył się wiele. Bardzo dobrze było go przy sobie mieć

– dodał Dumoulin.