Fot. Kuota

Francuska drużyna zapewniła sobie przyszłość na kolejne cztery sezony.

Znany z czerwonych barw zespół Cofidis, solution credits jest w peletonie już ponad 20 lat. Cyrille Guimard założył pierwszą ekipę w1997 roku i od tego sezonu nieprzerwanie Cofidis gości we francuskim i światowym peletonie. Do 2010 roku drużyna należała do najwyższej dywizji ProTour (teraz WorldTour), ale już ósmy rok jest zarejestrowana jako ProContinental.

W barwach Cofidisu ścigały się wielkie nazwiska – m.in. Sylvain Chavanel, Igor Astarloa czy David Moncoutie. Do największych sukcesów zespołu należy 10 etapów Tour de France, cztery (z rzędu!) klasyfikacje górskie Vuelta a Espana (oraz 13 etapów) czy Liege-Bastogne-Liege 1999. W ostatnim czasie jednak podopieczni Cedrica Vasseura zawodzą i nie odnoszą tak wielkich zwycięstw – w Wielkich Tourach czekają na wygraną już cztery lata.

Obecnie największą gwiazdą składu wydaje się być Nacer Bouhanni. Krnąbrny Francuz nie nawiązuje jednak do świetnej formy sprzed sezonów (w 2014 roku wygrał dwa etapy Giro d’Italia i dwa Vuelta a Espana) i zawodzi w największych próbach. W tym roku ma na koncie jedynie etap 4 Jours de Dunkerque sprzed dwóch dni. W wywiadzie dla Cyclingnews szefowie Cofidisu mówili nawet o tym, że Bouhanni może nie pojechać na Tour de France, a jego miejsce najprawdopodobniej zastąpi odnotowujący coraz lepsze wyniki Christophe Laporte.

Najważniejszymi startami dla czerwonego zespołu pozostają Wielka Pętla i Vuelta a Espana. Cofidis jest też sponsorem obu wyścigów, co zapewnia dzikie karty na wspomniane imprezy. Niewykluczone, że przedłużona umowa i spokojniejsze przygotowania do kolejnych sezonów pozwolą Francuzom wreszcie wrócić do wygrywania etapów i poszczególnych klasyfikacji trzytygodniowych rywalizacji.