Włoski sprinter przyznaje, że Christopherowi Froome’owi będzie bardzo ciężko udowodnić swoją niewinność.

Na przełomie 2007 i 2008 roku Petacchi został zdyskwalifikowany za przekroczenie dopuszczalnej ilości salbutamolu w organizmie. Włoch stracił w ten sposób pięć wygranych etapów Giro d’Italia oraz osiem innych zwycięstw, mimo że przekroczenie było minimalne – 1033-1035 ng/l (dopuszczalna jest ilość 1000ng/l). W rozmowie z portalem SportCycling_blog sprinter przyznał, że Christopherowi Froome’owi (Team Sky), który obecnie znajduje się w podobnej sytuacji (ilość salbutamolu była jednak dużo wyższa – 2000ng/l), ciężko będzie udowodnić swoje dobre intencje.

Bazując na swoim doświadczeniu i tym, co starałem się zrobić próbując udowodnić swoją niewinność, przyznaję, że stężenie salbutamolu w gęstym moczu (np. przy odwodnieniu) może być wyższe niż ilość wdychana. W moim przypadku wyszło na 1033-1035ng/l. Czytam, że obrońcy Froome’a starają się odtworzyć warunki z etapów, na których przeprowadzono badania, żeby pokazać upał i odwodnienie. Pamiętam jednak, że Ulissi przyjął podobną taktykę i jeździł na rolkach, by się odwodnić. Patrząc na to, że skrócili mu karę, pewnie częściowo udowodnił swoją niewinność. Myślę, że dla sportowców z alergiami lepiej szukać innych leków, by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji.

W rozmowie Petacchi został zapytany o sytuację z Criterium du Duaphine, gdy Froome w czasie jazdy używał inhalatora. Sprinter przyznał, że cała sprawa jest niepotrzebnie nagłaśniana.

Spróbuję to wyjaśnić porównaniem. Jak kolarz się przewróci i ma przez to problemy, to musi dać z siebie wszystko, by dojechać na metę. Idzie do lekarza, mówi mu jaki jest problem i dostaje jakiś środek, oczywiście dozwolony, na podstawie diagnozy postawionej “na gorąco”. Czemu takie coś nie wywołuje kontrowersji, a inhalator Froome’a tak, chociaż też jest przepisany przez lekarza? Mi też się zdarzało użyć Ventolinu w czasie jazdy, ale musiałem uważać – każdy wdech to 100mg salbutamolu.

Petacchi po swoim zawieszeniu miał ogromne problemy z użyciem salbutamolu, który przyniósł mu tyle kłopotów. Jak się okazało – Włoch bez kłopotów znalazł alternatywę, która mu pomogła i nie przynosiła ryzyka zawieszenia.

Nigdy nie miałem alergii, ale po wysiłku przychodziły kłopoty z oddychaniem, astma. Po rozmowie z pulmonologiem dostałem salbutamol w postaci inhalatora Ventolin. Badania w UCI wykazały, że mogę używać tego środka z określoną granicą. Po moim zawieszeniu już jednak nie chciałem do niego wracać. Kolejne wizyty u pulmonologa i… okazało się, że salbutamol nie pomaga na moje dolegliwości. Do końca kariery stosowałem więc zamienną terapię i byłem z niej bardzo zadowolony

– zakończył Petacchi.