fot. Nippo - Vini Fantini

Zwycięstwem Eduarda Grosu (Nippo – Vini Fantini) zakończył się drugi etap Tour of Croatia. Rumun został też nowym liderem wyścigu.

Drugi odcinek chorwackiego wyścigu zapowiadał się na jeden z najbardziej malowniczych w całej imprezie. W połowie maratońskiego, liczącego 231 kilometrów etapu, peleton przejedzie przez park narodowy Jezior Plitwickich, gdzie znajdzie się pierwsza górska premia tego dnia, a drugi premiowany podjazd usytuowany został w parku przyrody Velebit. Stamtąd kolarze ruszą w dół wyjątkowo malowniczą drogą z widokiem na Adriatyk, by ostatecznie zameldować się w Zadarze.

Pierwsze kilka prób ucieczek się nie powiodło, ale ostatecznie uformowała się pięcioosobowa czołówka w której znaleźli się: Fabian Lienhard (Holowesko-Citadel), Deni  Banicek (Meridiana Kamen), Riccardo Stacchiotti (MsTina-Focus), Jon Božic (Adria Mobil) i Guy Sagiv (Cycling Academy). Ich przewaga maksymalnie osiągnęła nieco ponad 5 minut, a została wypracowana na podjeździe do pierwszej górskiej premii.

W strefie bufetu peleton podzielił się na dwie duże grupy, a pierwsza z nich dość szybko odrobiła stratę do prowadzącej piątki, a różnica pomiędzy dwoma peletonami wynosiła niecałe pół minuty. Na korzyść tych, którzy zostali w tyłach, organizatorzy postanowili zneutralizować zjazd z drugiej górskiej premii z powodu bardzo silnego wiatru.

Po stosunkowo długiej neutralizacji, grupa zasadnicza ruszyła w kierunku mety ze zdwojoną siłą. Mimo to niektórzy kolarze próbowali akcji zaczepnych. Wśród nich byli m.in. Charles Planet (Novo Nordisk) i Ludwig De Winter (WB Aquaprotect), którym nawet udało się zyskać kilkadziesiąt sekund przewagi. Jednocześnie w peletonie duże kłopoty miał Niccolo Bonifazio (Bahrain – Merida), który zapoznał się z chorwackim asfaltem.

Ostatecznie o zwycięstwie etapowym zdecydował jednak bardzo chaotyczny finisz z podzielonego peletonu. W nim najlepszy okazał się Eduard Grosu (Nippo – Vini Fantini), który pokonał Giacomo Nizzolo (Trek – Segafredo) i Riccardo Minalego (Astana). Rumun został także nowym liderem całej imprezy.