Fot. Quick-Step Floors/Getty Images Sport

26-letni Yves Lampaert (Quick-Step Floors) został pierwszym kolarzem w historii, który dwa razy z rzędu wygrał wyścig Dwars door Vlaanderen. 

Belg, który od ubiegłorocznego zwycięstwa w Dwars door Vlaanderen, powiększył i tak już duże grono podopiecznych Patricka Lefevere`a specjalizujących się w klasykach, w środę pokonał nie tylko rywali, ale również wyczerpujące warunki atmosferyczne, które zdziesiątkowały peleton.

Wiedzieliśmy, że pogoda może wpłynąć na wyścig, więc założyliśmy dwie opcje jego rozegrania: sprint z Elią lub utrudnienie rywalizacji innym. Gdy [Elia] Viviani został, razem z Nikim [Terpstrą] i Stybym [Zdenkiem Stybarem] postanowiliśmy pojechać na całego i zobaczyć, co się wydarzy. Było zimno i padał deszcz, zatem te warunki zebrały swoje żniwo. Wielu kolarzy osiągnęło granicę swojej wytrzymałości.

Lampaert był bez wątpienia najmocniejszym kolarzem 73. edycji wyścigu Dwars door Vlaanderen, choć jego sukces jak zwykle jest zwieńczeniem znakomitej taktyki i występu kolegów z drużyny, począwszy od pracy kapitana Iljo Keisse, który rozerwał peleton już 80 kilometrów przed metą.

Gdy zaatakował [Sep] Vanmarcke Niki powiedział mi, żebym jechał, więc przeskoczyłem do pierwszej grupy. Współpraca układała się dobrze i jechaliśmy na pełen gaz, by mieć odpowiednią przewagę w końcówce. Z kolei, gdy do przodu ruszył [Mads] Pedersen, odpowiedziałem mu i zobaczyłem, że zyskuję przewagę. Wykorzystując wszystko, co pozostało mi w baku przyspieszyłem, bo wiedziałem, że za mną jadą szybsi ode mnie zawodnicy. Jestem bardzo szczęśliwy z tego zwycięstwa, zwłaszcza że pokonałem tak wielu dobrych kolarzy oraz że wyścig ten jest rozgrywany blisko mojego domu. Nasza passa zwycięstw w Belgii stanowi dla nas ogromną dawkę pewności siebie przed niedzielnym De Ronde

– powiedział Yves Lampaert oficjalnej stronie internetowej Quick-Step Floors.

Dom, o którym w swojej wypowiedzi wspomniał Yves Lampaert znajduje się w Izegem, flamandzkiej miejscowości, z której blisko jest do wszystkich miast, w których kończą się brukowane belgijskie klasyki. Mimo że kolarz Quick-Step Floors wychował się w mateczniku kolarstwa, to jego dziewiczą dyscypliną sportu było judo, którą uprawiał przez jedenaście lat, marząc o karierze olimpijczyka. Do dwóch kółek zachęcił go kuzyn, a jego droga do bycia specjalistą od wyścigów klasycznych wiodła przez duatlon.