Canyon-SRAM Racing

Arkadiusz Kogut, trener Way2Champ oraz Katarzyny Niewiadomej obszernie opowiedział o przygotowaniach do tegorocznego sezonu klasyków i zdradził szczegóły, które wpłynęły na wyniki jego podopiecznej.

Czy dzisiejszy triumf można uznać za największy w życiu Twojej podopiecznej?

To największy wygrany wyścig Kasi w całej karierze. Triumf w Ovo Energy Tour w Wielkiej Brytanii był nieco “fartowny” i nie wynikający bezpośrednio z siły, a dziś w równej walce pokonała rywalki po ataku pod górę, na solo w pięknym stylu.

Jak dzisiejszy wyścig wyglądał z perspektywy trenera?

W porównaniu do poprzedniej ekipy dużą zaletą w grupie Canyon-SRAM jest fakt, że Kasia ma mocniejsze pomocniczki. Cały wyścig może jechać w komforcie i oszczędzać energię na końcowy atak i taka też była taktyka na dziś i wszystko się udało. Wcześniej często musiała sama kontrolować wszystkie akcje i zazwyczaj przez to w końcówkach brakowało sił. Teraz dodatkowo pracowaliśmy pod kątem ataków w decydujących fazach wyścigu, czyli zwiększeniu mocy na krótkich, minutowych i dwuminutowych podjazdach i dało to efekty.

Pogoda była dziś paskudna. Wczoraj “Kwiato” wspomniał, że wiatr zahamował jego ataki. Deszcz na Trofeo Binda miał znaczenie czy w myśl zasady “na każdego pada równo” i nie miało to większego wpływu na rywalizację?

Warunki zawsze wszyscy mają takie same, ale Kasia niezbyt lubi się ścigać w takim deszczu. Z tego co rozmawialiśmy to wspomniała mi, że po półtorej godziny wyścigu odechciało jej się ścigania i rywalizacji [śmiech], ale ona ma też tak, że rozkręca się w drugiej części wyścigu i jak już się przyzwyczai do warunków atmosferycznych to jest w zasadzie wszystko jedno i skupia się tylko na ściganiu.

Czy zmiana grupy miała jakieś znaczenie dla Twojej współpracy z Kasią?

Na tym poziomie zawodniczka ma dowolność wyboru trenera z którym chce współpracować i taki też był jej warunek, że chciała trenować ze mną. Ekipa nie miała z tym żadnego problemu, dodatkowo jestem w kontakcie z dyrektorem przygotowania fizycznego grupy Canyon-SRAM, zwłaszcza pod kątem priorytetowych wyścigów i momentów w których Kasia ma być w dobrej formie. Grupa jest bardzo profesjonalna, podobna do męskich zespołów, a to w kobiecym peletonie jest rzadkością. Większość ekip działa jednak na zasadach amatorskich.

Śledząc social media można zauważyć, że Kasia przyjaźni się z Pauline Ferrand-Prevot. Ma to znaczenie, że ponownie ścigają się w jednej grupie?

Lepiej się dogadują na wyścigach. Pauline też do tego jest bardzo mocna, może pracować dla Kasi, innym razem odwrotnie. Warto zwrócić uwagę na to, że cała grupa to młode dziewczyny, które się świetnie rozumieją, są zgrane i współpraca im świetnie wychodzi. Widać to od samego początku, już od pierwszych zgrupowań i wyścigów.

Analizowaliście już wyścig pod kątem mocy osiąganej przez Kasię?

Wstępnie tak, natomiast na szczegółową analizę będzie dopiero czas. Na chwilę obecną zauważyliśmy wzrost średniej generowanej mocy o około 10% w stosunku do ubiegłego roku. Poprawiliśmy też “parametry krótkie”, czyli wysiłek trwający od 20 sekund do 2 minut, czyli coś co jest potrzebne przy atakach.

Ostatni raz rozmawialiśmy niecały rok temu. Czy od tego czasu dokonaliście jakichś większych zmian w planach treningowych?

Nie. Wyszukuję cechy, które są słabsze u danego zawodnika, a przydałyby się na wyścigach i nad tym staramy się pracować.

Czyli te “parametry krótkie” można byłoby uznać za “brakujące ogniwo” u Kasi? Tego chyba często brakowało, chociażby podczas Strade Bianche czy zeszłorocznego Tryptyku Ardeńskiego.

Tak. Do tego należy również dodać większe oszczędzanie energii, które udało się osiągnąć dzięki lepszej współpracy całego zespołu, czyli osłanianie od wiatru lub przeciąganie na przód peletonu. Wcześniej często bywało tak, że ostatnie 40-50km Kasia musiała już radzić sobie sama i tracić energię na tego typu rzeczy.

Pewnie też sporo dała akcja Aleny Amialiusik, która ściągnęła uwagę rywalek na siebie, a Kasia mogła wówczas zaczekać na odpowiedni moment.

O to też chodziło w taktyce na dzisiejszy wyścig. Fajnie, że dziewczyny też potrafią się podporządkować taktyce, a dzięki temu cały zespół się cieszy.

Jak aktualny trening będzie miał przełożenie na wyścigi etapowe, takie jak Giro Rosa? Kasia zwracała wcześniej uwagę, że na ten wyścig “ma jeszcze czas”, a ubiegłoroczny start był nieco pechowy.

Przed rokiem Kasia pojechała bardzo dobrze w czasówce, a później trochę się podłamała psychicznie i cały wyścig nie poszedł tak jak chcieliśmy. Po sezonie klasyków będzie czas na odpoczynek i zaczniemy przygotowywać się do wyścigów etapowych. Dłuższe cykle treningowe, zwłaszcza pod kątem lepszej regeneracji. Na takich wyścigach ważny jest także zespół i myślę, że to też będzie widoczne “na plus”. Kasia poprawiła też próg FTP i to powinno mieć znaczenie.

Jeśli dziś taktyka zdała egzamin to rozumiem, że taktyka na kolejne starty będzie wyglądać podobnie?

Na klasyki tak, chociaż to wyścigi bardzo dynamiczne, wiele zależy od tego jak rozwinie się sytuacja na trasie. Jestem jednak spokojny, bo dyrektorzy w grupie mają bardzo duże doświadczenie, zwłaszcza ci, którzy są zaangażowani w walkę na wyścigach i widać, że daje to efekty.

Choć to jeszcze kilka miesięcy, ale czy podjęliście już decyzję odnośnie startu w mistrzostwach Polski? Wciąż nie wiadomo gdzie krajowy czempionat się odbędzie. 

Jeszcze nie zdecydowaliśmy, to będzie zależne od trasy, której wciąż nie znamy.

Gratulujemy sukcesu zarówno Tobie, jak i Kasi i czekamy na kolejne! Dziękuję za rozmowę!