fot. SiOL

Choć mało kto się tego spodziewał, po 4 latach przerwy, Tadej Valjavec postanowił wrócić do ścigania.

Doświadczony Słoweniec nie pojawiał się na kolarskich trasach od zakończenia sezonu 2013. Teraz jednak wszystko się zmienia. Niespełna 41-letni kolarz wystartuje bowiem w Istrian Spring Trophy w barwach klubu kolarskiego Kranj, w którym także rozpoczynał swoją zawodową karierę.

Przyznaję, że odchodząc na emeryturę w 2013 roku czułem, że nie był to jeszcze ten moment, w którym powinienem odstawić rower. Przez cały ten okres jeździłem amatorsko, utrzymując jak najlepszą dyspozycję. Po tym, jak zimę przepracowałem identycznie jak w najlepszych latach kariery, postanowiłem wrócić na szosę

– powiedział Valjavec.

W Kranju, swoim rodzinnym mieście, były kolarz AG2R La Mondiale rozpoczynał swoją przygodę z rowerem. Nie jest więc wielkim zaskoczeniem, że dyrektor sportowy Matjaz Zevnik nie widział większych przeciwwskazań, by ponownie pracować ze znakomitym góralem.

Kilka razy rozmawialiśmy z Tadejem na ten temat. Początkowo tylko żartowaliśmy, ale ostatecznie postanowiliśmy spróbować. Zobaczymy co przyniesie szosa. Tadej jest z pewnością zawodnikiem, którego zawsze przyjmiemy z otwartymi ramionami. Teraz będzie mógł też przekazać swoje doświadczenie młodszym zawodnikom, którzy podobnie do niego zaczynają przygodę z kolarstwem. Jednocześnie wiem, że jest dobrze przygotowany, lecz o jego dyspozycji więcej dowiemy się na trasie

– dodał dyrektor klubu kolarskiego w Kranju.

Valjavec w swojej karierze nie odniósł żadnego indywidualnego zwycięstwa. Na swoim koncie ma jednak m.in. 9. miejsce w generalce Giro d’Italia, 4. pozycje w Paryż – Nicea czy 5. lokatę w Tour de Suisse.