Michał Kwiatkowski / Twitter

Ostatni tydzień był dla Michała Kwiatkowskiego więcej niż udany. Były mistrz świata zdołał wygrać dwa najtrudniejsze etapy i generalkę Volta ao Algarve, sygnalizując znakomitą formę. Mimo to, Polak raczej nie będzie przekwalifikowywał się na zawodnika specjalizującego się w wyścigach etapowych.

Wyścig w Portugalii był prawdziwym popisem kolarza Team Sky. “Kwiato”, szczególnie na ostatnim etapie, nie miał sobie równych i pewnie sięgnął po drugie zwycięstwo w lutowym wyścigu. Jak się jednak okazuje, największe cele Kwiatkowskiego nie uległy zmianie. Mimo wyraźnej poprawie jazdy w górach, celem Torunianina pozostają wyścigi jednodniowe.

Liege jest obecnie moim największym celem. Jestem jednak w wystarczająco wysokiej formie, by powalczyć też w Strade Bianche i spróbować obronić tytuł w Sanremo. Wciąż mam do zdobycia jeszcze wiele jednodniowych, wiosennych skalpów. To mój cel numer 1, lecz nie przeczę, na pewno wciąż będę trenował jazdę na czas i w górach. Być może kiedyś pomoże mi to w wyścigach etapowych, lecz wiem, że w takim zespole trzeba sobie bardzo zasłużyć na pozycję lidera. Póki co jednak mam jeszcze wiele do osiągnięcia i nie chce robić wielkich zmian.

– powiedział Kwiatkowski w rozmowie z cyclingnews.

Choć “Kwiato” nie jest zawodnikiem, który w wielkich tourach zdołał już wiele osiągnąć, ekipa Sky postanowiła wysłać go zarówno na Tour de France, jak i Vuelta a Espana. Polak będzie tam raczej zawodnikiem pomagającym swoim liderom.

Na pewno pojadę Tour i Vueltę. Nie sądzę, abym w Hiszpanii miał jechać jako lider. Myślę, że najważniejszą pozycję w zespole przejmie tam Geraint. Dla mnie będzie to coś nowego, gdyż jeszcze nigdy nie jechałem dwóch wielkich tourów w sezonie. Z pewnością będzie to ciężkie doświadczenie lecz wiem, że po Tourze zawsze czuje się świetnie. Jednocześnie Vuelta może być idealnym przygotowaniem do mistrzostw świata

– dodał zawodnik Team Sky.

Następnym wyścigiem Kwiatkowskiego będzie Strade Bianche, gdzie także będzie bronić zdobytego przed rokiem tytułu.