Fot. Vuelta a Andalucia

Choć to Tim Wellens (Lotto-Soudal) jako pierwszy zaatakował na finałowym podjeździe drugiego etapu wyścigu Ruta del Sol i wydawało się, że odniesie zwycięstwo, to ostatecznie Wout Poels (Team Sky) i Luis Leon Sanchez (Astana) okazali najsilniejszymi kolarzami dnia. Oto, jak podsumowali rywalizację. 

Wout Poels (zwycięzca etapu): 

Po tym, jak dojechałem do Tima Wellensa, czekałem na dobry moment do ataku, ale wszystko się zjechało. Następnie, trzysta metrów przed metą, pomyślałem, że pójdę na całość i mimo że nie było już tak stromo prędkość, którą rozwinąłem wystarczyła, aby wygrać.

Nie byłem zadowolony z mojej dyspozycji w Walencji, ale po wyścigu solidnie potrenowałem i tutaj czuję się o wiele lepiej. Kolejne etapy będą bardziej płaskie, dlatego ważne będzie to, aby nie stracić cennych sekund przed niedzielną jazdą indywidualną na czas.

Luis Leon Sanchez (drugie miejsce na etapie): 

To był dla nas dobry etap. Pojechaliśmy idealnie, ale jedyne, czego nam zabrakło to etapowego zwycięstwa. Poels był dziś najmocniejszy, ale mimo to jestem zadowolony ze swojego występu. Najważniejsza jest dla nas klasyfikacja generalna i w tej kwestii zmierzamy w dobrym kierunku. Różnice są minimalne, zatem zobaczymy, jakie rozstrzygnięcia przyniesie decydująca jazda na czas.

Osobiście jestem w dobrej formie od wyścigu Volta a la Comunitat Valenciana, no i dobrze zaprezentowałem się również w Murcji, gdzie zwyciężyłem. Mamy tutaj dwóch liderów [drugim z nich jest Jakob Fulsgang – przyp. M.W.], ale to nie ma znaczenia. Ścigamy się jako drużyna i najważniejszym celem jest zdobycie zwycięstwa dla drużyny. W sobotę będzie trudny finisz, zatem zobaczymy, kto tam okaże się najmocniejszy. Zrobimy również wszystko, co w naszej mocy podczas ostatniego etapu jazdy indywidualnej na czas.