fot. greenedgecycling.com

Czwarty etap Vuelta Comunitat Valenciana z pewnością nie był szczęśliwy dla Sama Bewleya. Nowozelandczyk zanotował nieprzyjemny upadek, w wyniku którego złamał rękę.

Czwatry etap hiszpańskiej etapówki był najtrudniejszym w całym wyścigu. Choć Sam Bewley nie był jednym z głównych aktorów całego widowiska, jak mogłoby się wydawać spokojna jazda nie zakończyła się dla niego szczęśliwie. Na jednym z zakrętów Nowozelandczyk zanotował nieprzyjemny upadek, w wyniku którego złamał rękę.

Niestety, dzisiejsza kraksa na Vuleta Comunitat Valenciana nie skończyła się szczęśliwie – złamałem rękę. Prognozy są jednak pozytywne. Operacja nie będzie potrzebna, więc już niedługo wrócę na rower

– napisał Bewley na swoim twitterze.

Póki co nie jest wiadome jak długo kolarz Mitchelton – Scott będzie musiał pauzować. Pewne jest jedynie, iż nie zobaczymy go na trasie Vuelta a Murcia.