fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Na specjalnej konferencji Minister Sportu i Turystyki ogłosił główne założenia na jakich zasadach będą finansowani polscy zawodnicy, zarówno szosowi, górscy, jak i torowcy.

Minister Bańka wraz z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzejem Kraśnickim i organizatorem Tour de Pologne Czesławem Langiem opowiedzieli o założeniach pilotażowego programu “MTB, szosa i tor”. Całe przedsięwzięcie zakłada przeznaczenie około 4 milionów złotych dla klubów kolarskich niezależnie od działań Polskiego Związku Kolarskiego.

Kolejną ciekawą informacją jaką przekazał minister sportu jest fakt, że pomimo deklaracji współpracy ze strony PZKol ten de facto nie przekazuje żadnych informacji i to jest jedną z przyczyn uruchomienia wyżej wspomnianego programu. Ministerstwo zapewnia także, że z budżetu są w stanie przekazać nawet do 20 milionów złotych dla kolarstwa, ale warunkiem koniecznym jest “wiarygodny partner” w postaci kolarskiej centrali.

Mocne słowa padły także z ust Czesława Langa:

Nie chcę wracać do tego, co się dzieje w PZKol, ale utracił on możliwość kierowania tą dyscypliną sportu. Zawsze starałem się budować dobry wizerunek kolarstwa. Myślę, że wszyscy razem uratujemy wizerunek tego sportu, a ludzie decyzyjni w Związku rozpoczną współpracę.

Minister Bańka uspokoił, że cały program będzie działać nawet po ewentualnej zmianie władz w Polskim Związku Kolarskim, a to, że na chwilę obecną podejmowane są takie, a nie inne decyzje dotyczące finansowania zawodników nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń ze strony UCI, takich jak chociażby wykluczenie zawodników ze startów. O całej procedurze finansowania zawodników poza związkiem minister stwierdził, że “to nie jest kara”, a o swój los nie muszą się martwić także trenerzy, bo ta sprawa jest już także ustalona.