Quick-Step Floors / © Tim De Waele

Spore zmiany czekają belgijski klasyk w tym sezonie. Znaczna część rywalizacji odbędzie się na terenie wietrznej prowincji Zeeland w Holandii.

Start nastąpi w miejscowości Terneuzen, ale wyścig zakończy się tradycyjnie w belgijskim Schoten, gdzie walkę zapewne stoczą sprinterzy. W latach 1996-2016 start odbywał się w Antwerpii, a przed rokiem w ramach uczczenia kończącego karierę Toma Boonena peleton wyruszył z rodzinnego miasta TurboToma – Mol. Dodatkowym aspektem zmiany miasta startowego jest także to, że Antwerpia została gospodarzem startu Ronde van Vlaanderen. W tym roku kolarze na terenie Holandii przejadą 135 kilometrów, a po przekroczeniu granicy przystąpią do walko na rundach o długości 15,8 km w Schoten.

Wiatr może nam zapewnić fascynujące ściganie już od samego początku. Możliwość wachlarzy już na pierwszych kilometrach da szansę na to, że mała grupa może zyskać dużą przewagę i obronić ją aż do Schoten. Nie można przewidzieć jednego scenariusza i nowy format wyścigu już mi się podoba

-powiedział Wouter Vandenhaute, organizator wyścigu.

Do rywalizacji przystąpi 11 ekip World Tour: Katusha – Alpecin, Quick-Step Floors, Lotto-Soudal, Dimension Data, Bora-Hansgrohe, FDJ, Astana, Sunweb, EF Education First-Drapac, LottoNL-Jumbo oraz Team Sky. Stawkę uzupełniają drużyny z dywizji Pro Continental: port Vlaanderen-Baloise, Veranda’s Willems-Crelan, Wanty-Groupe Gobert, WB Aquaproject-Veranclassic, Cofidis, Fortuneo-Samsic, Roompot-Nederlandse Loterij, Vital Concept, Aqua Blue Sport i Israel Cycling Academy. Organizatorzy zamierzają jeszcze przyznać jedną dziką kartę.

Wyścig odbędzie się 4. kwietnia pomiędzy Ronde van Vlaanderen, a Paris – Roubaix.