© Quick-Step Floors Cycling Team / Getty Images

W sprinterskim pojedynku na pierwszym etapie argentyńskiego wyścigu Fernando Gaviria nie miał sobie równych. Co o rywalizacji mieli do powiedzenia jej bohaterowie?

Czwarty rok z rzędu Gaviria rozpoczyna swój sezon w Argentynie i po raz kolejny zgarnia etapowy skalp. Wiele ułatwił mu oczywiście bardzo mocny skład Quick – Step Floors.

Tak naprawdę nie jest ważne, czy jadę etap w Argentynie, czy podczas Giro d’Italia. Dla mnie zwycięstwo jest tak samo ważne. Dzisiaj było to możliwe dzięki wspaniałej pomocy moich kolegów.

Doświadczenie Iljo Keisse, świetna praca debiutującego Alvaro Hodega i fantastyczne wyprowadzenie na ostatniej prostej Maxa Richeze złożyły się na ten sukces. Było mocne tempo, wiele drużyn chciało wygrać, ale to my na kresce mogliśmy się cieszyć najbardziej. Cieszę się z pierwszego zwycięstwa w sezonie, które pokazuje dobrze przepracowany cykl treningowy

– mówił na konferencji prasowej Kolumbijczyk.

Początek wyścigu nie był zbyt dobry dla Bahrain – Merida. Przed rywalizacją wycofał się Vincenzo Nibali, a w czasie etapu to samo zrobił Mark Padun. Na szczęście dobrym finiszem pokazał się Niccolo Bonifazio, który wywalczył drugie miejsce.

Próbowałem utrzymać koło Gavirii, ale nie udało mi się go pokonać. Nie jestem jeszcze w 100 % w formie, ale liczę na kolejne etapy. Na drugim odcinku mamy mały podjazd w finale i już nie będą ważne pociągi sprinterskie. Trzeba dotrzeć w głównej grupie i tam spróbować powalczyć o zwycięstwo

– powiedział po pierwszym etapie Bonifazio.

Ósme miejsce wywalczył Aleksandr Riabushenko, dla którego był to debiut (nie licząc ubiegłorocznego stażu) w koszulce UAE Team Emirates.

To był bardzo szybki etap, a średnia wyniosła ponad 45 km/h. Na finiszu był bardzo mocny czołowy wiatr i ciężko było utrzymać pozycję. Dla mnie jest to pierwszy wyścig i nie stawiam sobie wielkich wymagań. Jednak jeśli dostanę swoją szansę, to będę ją chciał wykorzystać

– powiedział Białorusin.