fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Dariusz Banaszek nie zamierza się poddać i pozostanie na stanowisku do dnia Walnego Zgromadzenia.

Na konferencji prasowej zwołanej w Pruszkowie prezes PZKol Dariusz Banaszek przedstawił swoje spojrzenie na sytuację wywołaną w ostatnim czasie przez wywiad Piotra Kosmali w wp.pl. W rozmowie z Markiem Bobakowskim były wiceprezes Zarządu PZKol ujawnił skandale obyczajowe, jakie miały miejsce w kolarstwie przed kilku laty.

Konferencja prasowa Prezesa PZKol Dariusza Banaszka

Publié par Naszosie.pl sur vendredi 1 décembre 2017

Na temat sytuacji PZKol zostało sformułowanych zbyt wiele nieprawdziwych tez. Ja osobiście tracę tylko i aż dobre imię, kolarstwo traci wszystko. Nie znałem i nie znam ustaleń audytu. Wielokrotnie zwracałem się z prośbą o przedstawienie wyników, ale nie uzyskałem odpowiedzi. Moja wiedza na ten temat oparta jest o doniesienia prasowe.

Sprawa obyczajowa, chociaż nie została jeszcze do końca wyjaśniona, nie dotyczy obecnych władz PZKol. Wydarzenia miały miejsce w grupie CCC MTB, w której były najlepsze polskie zawodniczki. Jako pierwszy wiedział o tym właściciel grupy Dariusz Miłek – dlaczego nie zgłosił tego do prokuratury? Wiedzieli o tym późniejszy prezes PZKol Wacław Skarul i jeden z najbliższych współpracowników Miłka, Piotr Kosmala. Dlaczego nie zgłosili tego do prokuratury?

Prezes Banaszek wygrał wybory w 2016 roku i początkowo uzyskał kilka wartościowych wyników – m.in. otrzymał możliwość zorganizowania Pucharu Świata w kolarstwie torowym, pozyskał nowych sponsorów w postaci 4F i Orlenu.

W 2016 roku zostałem wybrany na Prezesa PZKol po tym jak rok spędziłem w Zarządzie pod władzą Wacława Skarula. Niestety widziałem wiele problemów – opieranie się tylko na środkach jednego sponsora i Ministerstwa Sportu i Turystyki. Na początku mojej kadencji dobrze współpracowałem z Ministrem Bańką, to dzięki niemu pozyskaliśmy Orlen jako sponsora.

Wszelkie wydarzenia, jakie ostatnio pojawiły się w mediach nie mają nic wspólnego z obecnymi władzami PZKol, a trwa na nas nagonka. Otrzymałem wiele maili od kolarzy, którzy zostali oszukani w grupie CCC i grupach Piotra Kosmali. Zawodnicy prosili o anonimowość, ale sprawy dotyczą bardzo nieuczciwych praktyk z tych zespołów.

Chciałbym oświadczyć iż kadencja zarządu i moja rozpoczęła się poszukiwaniami sponsorów. Umowy z Orlenem i CCC dawało nam stabilność, jakiej jeszcze, jako PZKol, nie mieliśmy. Nie popełniłem przestępstwa, za naszych czasów nie było skandali obyczajowych. Oczywiście biorę na siebie decyzje personalne. Proszę o wskazanie naszych przewinień, dlaczego mamy podać się do dymisji. Jesteśmy zmuszani do dymisji. Ministerstwo Sportu i Turystyki na dzień dzisiejszy nie ma żadnych zastrzeżeń do rozliczeń finansowych. Temu Zarządowi i mi osobiście nie można przypisać win.

Banaszek przypomniał, że, chociaż pierwsze niepokojące sygnały pojawiały się wcześniej, to największą burzę wywołał wywiad Piotra Kosmali. Jednym z dowodów na nieodpowiednie zachowanie m.in. Dariusza Miłka i Piotra Kosmali było nagranie z posiedzenia Zarządu.

Jesteśmy oburzeni, że jeden niezweryfikowany wywiad pociągnął tak daleko idące konsekwencje dla całej dyscypliny. Trenerzy muszą się tłumaczyć przed rodzicami swoich podopiecznych. Trenerzy i pracownicy administracyjni nie znają swojej zawodowej przyszłości. To są osoby, których byt zależy od kondycji dyscypliny. Musimy ponieść zbiorową odpowiedzialność za winy jednej osoby, do tego winy domniemanej sprzed wielu lat.

Liczę na rzetelne, zgodne z faktami przedstawienie sprawy. Moje stanowisko jest jasne. Wybrali nas delegaci, którzy zaufali nam jako prowadzącym polskie kolarstwo. Szanowni państwo, szefowie ekip i sponsorzy – nie odwracajcie się od kolarstwa, wspierajcie kolarzy w tej trudnej chwili. To właśnie sponsor, który zdecyduje się nas wesprzeć, zasłuży na wielki szacunek i pamięć wiernych kibiców, których kolarstwo ma ogromne rzesze. Każdy medal zdobywany przez kolarza jest też sukcesem sponsora. Inwestujcie w naszych kolarzy.

Problemem w ostatnim czasie stała się też napięta sytuacja pomiędzy PZKol i Ministrem Bańką – polskie kolarstwo nie ma możliwości rozmowy z resortem, gdyż Minister Bańka odmawia Zarządowi rozmów.

Jest mi niezmiernie przykro, że muszę rozmawiać z Ministrem Bańką przez media, ale to droga wybrana przez Ministra, który odmawia spotkania z Zarządem. Panie Ministrze, jako osoba publiczna musi pan się spotkać z przedstawicielami dyscyplin, bez różnicy czy pan ich lubi czy nie.

Panie Ministrze, nie podam się do dymisji na pana warunkach. Zrobię to 22 grudnia na Walnym Zgromadzeniu. Nie kupi pan pieniędzmi podatników stanowisk w PZKol. Nie ma pan żadnych uprawnień do decydowania kto ma kierować polskim kolarstwem. Panie ministrze, przypomnieć panu muszę, że w sierpniu wzywał mnie pan na dywanik za to, że zwolniłem kolegę z PZKol. Również pana kolegę. Pan rozmawiał z Dariuszem Miłkiem często. Uchroniłem pana od upokorzenia odmawiając załatwienia pana prośby. Przypomnę, że chodzi o tego samego pracownika, który dzisiaj jest podejrzany o te haniebne czyny.

W ostatnim czasie przez Polski Związek Kolarski przetoczyło się wiele afer. Pierwszą sensacją była rezygnacja wiceprezesów Zarządu – Piotra Kosmali i Adama Wadeckiego. Potem ze sponsorowania PZKol zrezygnował Dariusz Miłek – właściciel firmy CCC.

Po wywiadzie, jaki Marek Bobakowski z wp.pl przeprowadził z Piotrem Kosmalą, nad związkiem zawisła groźba wprowadzenia kuratora. Powodem były m.in. skandale obyczajowe i nieprawidłowości finansowe. W efekcie PZKol stracił wsparcie Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz firmy 4F.