fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Konferencja prasowa prezesa PZKol Dariusza Banaszka wywołała sporą burzę – na odpowiedź Ministra Sportu i Turystyki Witolda Bańki nie trzeba było czekać.

Banaszek zwołał konferencję prasową w Pruszkowie. Wiele osób spodziewało się, że Prezes poda się do dymisji, ale przekaz był jednoznaczny – Dariusz Banaszek nie ugnie się pod naciskami Ministra Bańki i z ewentualnym odejściem ze związku poczeka do 22 grudnia – dnia Walnego Zgromadzenia. W wypowiedzi na torze kolarskim Prezes Banaszek pokusił się o kilka kontrowersyjnych zdań, na które szybko odpowiedział Minister Bańka.

Reakcja Ministra Sportu i Turystyki Witolda Bańki na sytuację w PZKol

Publié par Naszosie.pl sur vendredi 1 décembre 2017

Gdybym podchodził poważnie do zmian opinii, do słów wypowiadanych przez Dariusza Banaszka. Gdybym traktował tę osobę jako osobę stabilną emocjonalnie, to powinienem wytoczyć mu proces sądowy. Biorę pod uwagę jako okoliczność łagodzącą, że widać, że ten pan nie radzi sobie z zarządzaniem związkiem. Siedmiu członków podało się do dymisji, dwóch pozostało na miejscu i nie odpowiedziało na wezwanie ministerstwa. Nas nie interesuje kto jest na jakim stanowisku, wszyscy muszą odejść, by była możliwość dalszej współpracy, by nastąpił “reset”.

Minister Bańka przypomniał, że wraz z końcem listopada Polski Związek Kolarski powinien, pomimo wszelkich problemów, rozliczyć się z zarządzania finansami otrzymanymi od Ministerstwa Sportu i Turystyki. Niestety termin minął, a potrzebne dokumenty nie wpłynęły.

Panowie z zarządu tak mocno byli skupieni na organizowaniu konferencji, że zapomnieli o podstawowym obowiązku – nie zdali sprawozdania finansowego za ten rok. Termin minął w dniu wczorajszym. Sytuacja jest bardzo trudna, ponieważ Ministerstwo Sportu i Turystyki może nie wyrazić zgody na prolongatę terminu. Jeśli tak się stanie, będzie to skutkowało zwrotem całego dofinansowania, a więc kilkunastu milionów złotych. To też pokazuje jak “profesjonalnie” działa zarząd PZKol. Jeśli chodzi o dalsze kroki, to tutaj, tak jak wcześniej wspomniałem, jesteśmy zupełnie konsekwentni, nie ma zmian stanowiska.

W swojej wypowiedzi Min. Bańka odniósł się też do słów Prezesa Banaszka, według których wielu kolarzy skarży się na oszustwa finansowe w polskich grupach zawodowych zarządzanych przez Piotra Kosmalę i Dariusza Miłka. Obecnie problematyczna sytuacja dotyka reprezentantów Polski przygotowujących się do mistrzostw świata na torze.

Ja też wcześniej rozmawiałem z wieloma zawodnikami i zawodniczkami, którzy bali się o swoją przyszłość. Nie ma się co dziwić, ale ten sport jest jednym z najważniejszych dla Ministerstwa Sportu i Turystyki, dlatego na pewno zawodnicy nie muszą się bać o swoją przyszłość. Jeśli PZKol dalej będzie tak wyglądał, to możliwe, że zastosujemy rozwiązanie, według którego pieniądze będą płynęły przez Polski Komitet Olimpijski. Mam nadzieję, że ze względu na dobro polskiego kolarstwa z zarządu odejdą wszyscy członkowie, nie będzie żadnej zmiany stanowiska Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Niemal natychmiast po “słynnym” wywiadzie Piotra Kosmali dla wp.pl Minister Bańka wezwał Zarząd PZKol do dymisji. Dwóch członków (w tym Prezes Dariusz Banaszek) nie posłuchało i w związku z tym najprawdopodobniej do związku zostanie wprowadzony kurator, który zawiesi działalność.

W przyszłym tygodniu najprawdopodobniej rozpoczniemy kroki ku wprowadzeniu kuratora do PZKol, chyba że w najbliższych dniach pozostali członkowie Zarządu zdecydują się podać do dymisji. Rozpoczniemy tę procedurę wobec PZKol, ale procedura, zważywszy na to, że decyzję podejmuje sąd uwzględniając wszelkie okoliczności. Trzeba zebrać dokumentację, procedura może trwać nawet kilka miesięcy.

Myślę, że władze PZKol nie zrozumiały tej sytuacji. Te osoby nie mają jakiejkolwiek rękojmi, która pozwala im wyciągnąć związek z długów, bo nie ma żadnych sponsorów czy środków od MSiT. Dla nas, tak jak wcześniej wspomniałem, musi nastąpić całkowity reset. Docierają do nas sygnały, że brakuje w niektórych miejscach sprzętu sportowego, brakuje siłowni na torze w Pruszkowie. Dla nas to kuriozalne sytuacje zważywszy na to, że PZKol w tym roku otrzymał rekordowe środki finansowe – całościowo jest to ponad 17.5 miliona złotych.