Fot. UCI

Jak już informowaliśmy, w Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) dobiegła końca era Brytyjczyka Briana Cooksona. Po wyborach, które odbyły się podczas mistrzostw świata w Bergen, nowym prezydentem organizacji zarządzającej światowym kolarstwem został Francuz David Lappartient (stosunek głosów 37:8). 

Przede wszystkim zwyciężyłem dzięki głosom konfederacji, bo żeby dostać ich trzydzieści siedem musisz mieć poparcie u wszystkich z nich. Po drugie, narodowe związki kolarskie nie były zadowolone z tego, jak Międzynarodowa Unia Kolarska była prowadzona. Zaufanie jest bardzo ważne, ale trzeba mieć także wsparcie konfederacji oraz narodowych związków. Oni wszyscy mieli poczucie, że w ciągu ostatnich czterech lat nic nie zostało zrobione

– powiedział nowo wybrany prezydent Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI).

Portal Cyclingnews powołał się na jednego z członków Komitetu UCI, który powiedział, że David Lappartient prowadził mocniejszą kampanię wyborczą, oraz że był o wiele bardziej komunikatywny niż Brian Cookson, dzięki czemu odniósł zdecydowane zwycięstwo. Francuz obiecał, że teraz rozpocznie prace nad wdrażaniem założeń zawartych w jego manifeście.

Jest kilka bardzo ważnych kwestii. Po pierwsze, musimy stworzyć lepszy model ekonomiczny, współpracując z inwestorami. Po drugie, jest to doping mechaniczny. Podczas listopadowego zebrania komitetu zaprezentuję coś, co będzie przeznaczone do walki z tego typu oszustwami. “To coś” będzie gotowe w styczniu

– dodał Lappartient.

Brian Cookson nie ukrywał rozczarowania porażką i w pożegnalnym wystąpieniu, które było krótkie, ale jednocześnie emocjonalne, wyraził żal, że nie będzie mógł kontynuować pracy, którą wykonywał przez ostatnie cztery lata.

Oczywiście, że są we mnie emocje, ponieważ to wszystko znaczy bardzo wiele. Ostatnie cztery lata spędziłem ciężko pracując. Wiele podróżowałem, ale nie po to, by robić sobie zdjęcia z głupkowatymi ludźmi, którzy krytykowali mnie na Twitterze, ale aby wszystkiego spróbować i czegoś się nauczyć, a także wesprzeć narodowe federacje w ich działaniach.

Spodziewałem się wygranej, ale takie jest życie, taka jest polityka. Życie toczy się dalej. Jestem dumny z tego, co udało mi się osiągnąć podczas mojej kadencji i odchodzę z wysoko podniesioną głową

– powiedział Brian Cookson.

Brytyjczyk skończył w czerwcu 66 lat. Już jakiś czas temu zapowiadał, że jeśli przegra wybory o reelekcję na prezydenta UCI, wróci do rodzinnego Lancashire, na północ od Manchesteru, ale będzie kontynuował uczestnictwo w kolarskich wydarzeniach.