Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Brytyjczyk przewiduje, że weekendowe ściganie będzie ponownie areną zmagań zawodników walczących o klasyfikację generalną.

Dziś zawodnicy zmierzą się z pięciokilometrową ścianą w Xorret de Cati, która ostatni raz na trasie hiszpańskiej Vuelty znalazła się 7 lat temu. Jutro meta usytuowana będzie na szczycie Cumbres del Sol, gdzie przed dwoma laty Tom Dumoulin pokonał we wspaniałym stylu Froome’a.

Końcówka sobotniego etapu jest niesamowicie wymagająca. To będzie jeden z kluczowych etapów tegorocznego wyścigu.

-przewiduje lider wyścigu.

Na mecie w Cuence Froome podsumował dotychczasowe siedem etapów rywalizacji:

Atakowałem w Andorze, atakowałem na kolejnym etapie z metą pod górę. Daję z siebie wszystko wtedy, kiedy uważam, że jest na to odpowiedni moment. Jestem na doskonałej pozycji i nie ja muszę się starać “robić” wyścig.

Vuelta jest takim wyścigiem w którym musisz cały czas jechać na przedzie. Jest sporo kraks, więc cieszę się, że utrzymuję się na prowadzeniu. To oczywiście powoduje, że mamy więcej pracy. Koszulka lidera wielkiego touru to spory ciężar, ale pracowaliśmy razem na to bardzo ciężko.

W sobotę czeka nas kolejna trudna końcówka z miejscami w których nachylenie przekroczy 18%, a następnie będziemy zjeżdżać w kierunku mety. Będzie bitwa o generalkę.

– podsumował lider ekipy Sky.