fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Szef drużyny Trek-Segafredo Luca Guercilena powiedział portalowi VeloNews, że mimo iż po hiszpańskiej Vuelcie karierę zakończy Alberto Contador, z cierpliwością i spokojem podchodzi do tego, co dzieje się na rynku transferowym. 

Oczywiście drzwi są otwarte dla każdego wielkiego mistrza, który chciałby dołączyć do naszej drużyny, ale jednocześnie nie przejmujemy się zbytnio tym, co dzieje się na rynku transferowym. Nie spieszymy się i nie denerwujemy się, bo natychmiast musimy kogoś kupić

– powiedział Luca Guercilena.

Dyskusje wokół potencjału ekipy Trek-Segafredo w wielkich tourach, zwłaszcza w kontekście przyszłego sezonu, rozpoczęły się po ogłoszeniu przez Alberto Contadora wiadomości o zakończeniu profesjonalnej kariery kolarskiej po hiszpańskiej Vuelcie 2017. Właściwie jedynym kolarzem, który mógłby podjąć wyzwanie walki o najwyższe lokaty, np. w wyścigu Tour de France, jest Holender Bauke Mollema, który po etapowym zwycięstwie na piętnastym etapie sto czwartej edycji Wielkiej Pętli powiedział dziennikarzom, że w 2018 roku będzie walczył o żółtą koszulkę.

Alberto w swojej najwyższej formie jest trudny do zastąpienia przez kogokolwiek, ale wierzymy, że jesteśmy w stanie być konkurencyjni w wielkich tourach. Zamierzamy skoncentrować się na rozwoju Mollemy i [Jarlinsona] Pantano

– dodał Guercilena.

Celem Trek-Segafredo w pierwszej części bieżącego sezonu było zdobycie zwycięstw w wiosennych klasykach oraz wysokie miejsca w Giro d`Italia i Tour de France, odpowiednio z Bauke Mollemą i Alberto Contadorem. Ani jedno, ani drugie się nie udało. W klasykach nie najlepiej wiodło się także byłemu zwycięzcy Paryż-Roubaix Johnowi Degenkolbowi.

Nastroje w drużynie z pewnością poprawiło sprinterskie zwycięstwo Edwarda Theunsa w wyścigu BinckBank Tour, który jeszcze rok temu leżał w łóżku z powodu kontuzji odniesionej w Tour de France 2016. Belg pokonał m.in. mistrza świata Petera Sagana (BORA-hansgrohe), zwycięzcę etapu na Polach Elizejskich Dylana Groenewagena (LottoNL-Jumbo) i triumfatora etapu Tour de Pologne do Rzeszowa Danny`ego van Poppela (Team Sky).

To wielka ulga, jestem bardzo szczęśliwy. Od kraksy w ubiegłorocznym Tour de France miałem naprawdę trudny czas, a potem bardzo ciężko pracowałem, by wrócić do dobrej dyspozycji. Po wiosennych klasykach przeszedłem drugą operację usunięcia gwoździ z pleców i od tego czasu czuję, że z każdym tygodniem jestem coraz silniejszy. W trakcie trwania Tour de France byłem na obozie wysokościowym i teraz to wszystko przynosi zamierzony skutek

– skomentował swój pierwszy sukces w wyścigu rangi World Tour Edward Theuns.