fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Jeśli pierwsze dwa etapy tegorocznej Wielkiej Pętli wydały się chaotyczne, to musimy pamiętać, że peleton nie dotarł nawet jeszcze do Francji. Uczyni to dzisiaj, a finisz na krótkim lecz momentami bardzo stromym i technicznie skomplikowanym podjeździe gwarantuje, że temperatura podskoczy o kolejnych kilka stopni.

Południkowa przeprawa z Belgii, przez Luksemburg do Francji nie dostarczy jeszcze amatorom górskich przejażdżek dostatecznie pofałdowanego terenu, by zatrząść którąkolwiek z interesujących ich klasyfikacji. Jak jednak każdorazowo powtarzam, na bezrybiu i rak ryba. Ulokowana na krótkim podjeździe meta 3. etapu imprezy być może nie wzbudziłaby poruszenia w uczestnikach innej, obfitującej w mnogość przeszkód edycji Tour de France, jednak w tym roku chwytać się oni będą każdej okazji.

Fakt, że stopień nachylenia finałowego podjazdu – Côte des Religeuses, znacznie spada na ostatnich 300 metrach zdecydowanie faworyzuje dobrze spisujących się na tego typu końcówkach sprinterów, jednak zainteresowanie powinni okazać również specjaliści od wyścigów klasycznych oraz najbardziej natchnieni liderzy na klasyfikację generalną wyścigu. Pierwszy na myśl musiałby przyjść Alejandro Valverde, ale, ale..

Oto, co na temat 3. etapu 104. edycji wyścigu Tour de France mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem imprezy:

03 lipca 2017 – Etap 3: Verviers › Longwy 202 km

Złożywszy krótką wizytę w Luksemburgu, wyścig dociera wreszcie do swojej ojczyzny i miejsca, gdzie rozegrana zostanie właściwa część rywalizacji. Po raz pierwszy na trasie 104. edycji Wielkiej Pętli pojawiają się widoczne gołym okiem hopki, co najprawdopodobniej sprawi, że swoje karty odsłonią drugorzędni pretendenci do tytułu króla gór czy najbardziej walecznego harcownika dnia. Wymagający sporej dynamiki finał poniedziałkowego odcinka w Longwy (1.6km, 5.8%) może stanowić podwaliny pod kolejny triumf Petera Sagana w klasyfikacji punktowej, ale również zainteresować Alejandro Valverde.

Z uwagi na liczbę ekip zainteresowanych doprowadzeniem do sprintu z mniejszej lub większej grupy, wariant triumfu zawodnika z ucieczki dnia można z dużą dozą pewności wykluczyć już na wstępie, jednak poza tym wszystkie kombinacje wydają się możliwe.

Peter Sagan (Bora-hansgrohe) wydaje się niekwestionowanym faworytem do odniesienia etapowego sukcesu w Longwy, jednak dopiero dzisiaj przekonamy się, którą wersję słowackiego mistrza zobaczymy w tej edycji Wielkiej Pętli.

Położenie pierwszych podwalin pod kolejny triumf w klasyfikacji punktowej spróbują mu utrudnić dobrze spirujący się na tego typu końcówkach sprinterzy, Michael Matthews (Team Sunweb) i John Degenkolb (Trek-Segafredo), jak również specjaliści od wyścigów klasycznych ze znakomicie odnajdującym się w roli nemesis Sagana Gregiem Van Avermaetem (BMC Racing) na czele. W tej grupie wymienić należy również Philippe Gilberta i Zdenka Stybara (Quick-Step Floors), Diego Ulissiego (UAE Team Emirates), Edvalda Boasson Hagena (Dimension Data), Fabio Felline (Trek-Segafredo) i Michaela Albasiniego (Orica-Scott). W roli dżokerów widzę natomiast Michała Kwiatkowskiego (Team Sky) i Carlosa Betancura (Movistar).

Zainteresowanie finiszem w czubie mogą również wykazać najbardziej aktywni liderzy na klasyfikację generalną Wielkiej Pętli, przede wszystkim imponująco zmotywowany Fabio Aru (Astana).

 

Pełną zapowiedź 104. edycji Tour de France można znaleźć > tutaj.

Mapy i profile tutaj

Lista startowa tutaj

Plan transmisji TV > tutaj