Foto LaPresse - Fabio Ferrari

Lider wyścigu skrytykował swoich głównych rywali za przesadne skupienie się na jego jeździe. Po etapie, na którym Tom Dumoulin (Team Sunweb) utrzymał koszulkę lidera, Holender zdecydował się na dość odważne słowa skierowane do Vincenzo Nibalego (Bahrain-Merida) i Nairo Quintany (Movistar). Kolarze zajmujący miejsca na podium “generalki” przyjechali razem ponosząc straty do groźnych rywali.

Nibali i Quintana skupili się tylko na mnie i próbowali doprowadzić do tego, żebym ja stracił do nich zamiast walczyć o wygraną. W ostateczności skończyło się to tym, że stracili czas do innych rywali. Jadąc w ten sposób mam nadzieję, że stracą swoje miejsca na podium. Jeśli coś takiego wydarzy się w Mediolanie to będę bardzo szczęśliwy

– mówił po etapie Dumoulin. Na odpowiedzi ze strony Nibalego i Quintany nie trzeba było długo czekać. Lider Bahrain-Merida “ostrzegł” Holendra przed zbyt wczesnym, aroganckim zachowaniem.

Nie dbam o to, co powiedział Dumoulin. Zachował się dość arogancko. Musi być jednak ostrożny – jeśli pozwolimy innym odjechać, to on też może spaść poza podium. Jak już ma gadać, to niech gada w Mediolanie, po zwycięstwie. Jest silny i pokazał to kontrolując przebieg wyścigu, gdy próbowaliśmy go atakować. Nie może oczekiwać, że ja i Quintana będziemy gonili czwartego i piątego kolarza, równie dobrze moglibyśmy go dowieźć w foteliku do Mediolanu. Uważam, że Tom powinien się ścigać i nie “odlatywać”. Nigdy nie byłem tak niegrzeczny. On powinien mniej mówić. Czy on wie co to jest karma?

– pytał retorycznie Vincenzo Nibali. Nairo Quintana z kolei przyjął taktykę “głuchego” na słowa lidera wyścigu. Kolumbijczyk najwyraźniej chce, by to sport odpowiedział na niemiłe zarzuty.

[Dumoulin] mówił nam, żeby nadgonić do atakujących kolarzy, którzy są wysoko w klasyfikacji generalnej. Nie chciał dać im zbyt dużej przewagi, ale my zrzuciliśmy tę odpowiedzialność na niego, nawet jeśli rywale nadrobili i do nas. Każdy kolarz musi rozegrać swoją partię, każdy jest odpowiedzialny za swoją taktykę. Zrobiliśmy, co mogliśmy. Oczywiście chcieliśmy coś zyskać, ale Dumoulin znakomicie odpowiadał. To był bardzo ciężko etap. Każda ekipa czegoś chciała i ucieczka odjechała. Nasze podejście było dobre, ale lider był bardzo silny. Nie nadrobiliśmy, ale atakowaliśmy, próbowaliśmy.